Do Góry Nogami – 179 (SGH)

W tym numerze nie napiszemy o tym, że na uczelni ostatnio modne stało się pisanie egzaminów na kolanie, że JM Rektor, chcąc uniemożliwić zabranie głosu przewodniczącemu Samorządu na posiedzeniu Senatu, po prostu je zamknął oraz że standaryzacja funkcjonuje na uczelni od lat 90. O tym wszystkim przeczytacie w serwisie rektora.

Redaktor Nieodpowiedzialny pragnie ze smutkiem zauważyć, że w ostatnich dwóch miesiącach władze uczelni robią wszystko, żeby jego istnienie stało się zbyteczne i cała komunikacja na linii uczelnia–student stała się jednym wielkim DGN-em. Redaktor Nieodpowiedzialny jest jednak spokojny o swój los i wysuwa śmiałą tezę, że materiału na notki bardzo długo będzie pod dostatkiem. Samorząd Studentów przecież jeszcze nigdy nie zawiódł jego oczekiwań.

Jeśli chcesz iść na jakieś wesele, a w twojej rodzinie następny w kolejce jesteś ty, więc szybko się na nie nie zanosi, to Samorząd Studentów oferuje niesamowitą możliwość wzięcia udziału w Balu SGH. W programie jak co roku, kapela weselna i pląsy w rytmie disco polo, gry i zabawy związane z królem i królową balu oraz kilometrowe kolejki do open baru. Jedyną wartą odnotowania zmianą jest w zrost ceny oraz wprowadzenie biletów premium, które można było kupić przez internet – bez stania w kolejce. Redaktor Nieodpowiedzialny sugeruje, żeby w przyszłym roku zrobić bilety VIP, które gwarantowałyby posiadaczowi, że jego alkohol nie będzie rozwadniany.

Redaktor Nieodpowiedzialny czuje się w obowiązku poinformować, że 11 lutego nasza uczelnia oficjalnie uznała istnienie Brexitu. Wtedy właśnie, dokładnie 21 dni po zakończeniu rekrutacji na wymiany, studenci otrzymali mail od CPM-u z prośbą o usunięcie z preferencji wszystkich brytyjskich uczelni. Naturalnie, jak na SGH przystało, zmian tych nie należy wprowadzić w internetowym systemie wymian, tylko przesłać mailem w Excelu. Oczywiście po to, żeby panie z centrum mogły je później ręcznie wprowadzić. Redaktor Nieodpowiedzialny nie jest pewien dlaczego, ale czuje w kościach, że publikacja przydziałów ulegnie znacznemu opóźnieniu.

Myśleliście, że wybory prodziekanów to ważne wydarzenie? Nic bardziej mylnego! Podczas ostatnich przez ponad kwadrans nie zebrało się kworum. Po kilkunastominutowym oczekiwaniu pojawiło się 106 elektorów (jeden ponad wymagane minimum), a liczba studentów osiągnęła zawrotne 10 osób z 41 uprawnionych do głosowania. Patrząc na zainteresowanie tymi wyborami, Redaktor Nieodpowiedzialny nie jest pewien, czy jest w ogóle sens pisać, kto został wybrany. Pozostaje mu więc tylko wyrazić nadzieję, że nowi prodziekani będą bardziej interesowali się kwestiami studenckimi niż studenci ich wyborem.

Stało się. SGH wreszcie idzie z duchem czasu i w marcu uruchamia studia podyplomowe – akademię profesjonalnego coacha. Coachowie już zacierają ręce – nowe logo SGH na dyplomach zdobiących ściany ich gabinetów na pewno przyciągnie tłumy. Redaktor Nieodpowiedzialny nie jest w stanie streścić tu celów i pożądanych efektów studiów, gdyż sam ich nie rozumie, ale przy lekturze sylabusów nauczył się przynajmniej odmieniać słowo „coaching” przez wszystkie przypadki.

Obrona pracy magisterskiej to dla wielu studentów końcowy etap edukacyjnej przygody. Większość chce się więc do tego momentu dobrze przygotować, tak aby ich sesja przed budynkiem G zrobiła furorę na Instagramie. Jednak tegoroczne zmiany w egzaminach magisterskich, brak osoby odpowiedzialnej za ustalanie terminów obron i problemy techniczne popsuły nieco plany studentom piątego roku. Chociaż przyszli magistrzy są już raczej poważnymi ludźmi, administracji SGH wciąż do tego daleko. Informowanie zainteresowanych o obronie na wieczór przed? Dlaczego nie.

No votes yet.
Please wait...