Student vs sesja

Ponad 60% ankietowanych w badaniu na temat time managing w trakcie sesji nie określa siebie jako osoby systematycznej. Jak poradzić sobie z intensywnym czasem nauki tak, by nie był udręką? Kierowanie się kilkoma łatwymi zasadami może okazać się kluczem do sukcesu.

Tekst: Anna Raczyk

Studenci, myśląc o sesji, kojarzą ją najczęściej ze stresem, depresją, brakiem snu i hektolitrami kawy. Niezależnie od tego, ile czeka ich egzaminów, perspektywa zmierzenia się z materiałem jest paraliżująca. Prokrastynacja ogarnia studenta i tylko nieliczni potrafią sobie z nią radzić. Wprawdzie istnieje na to wiele sposobów, ale które sprawdzają się najlepiej?

Baby steps

Podział pracy na mniejsze fragmenty materiału i korzystanie z wcześniej przygotowanych notatek wydaje się najlepszą drogą do poradzenia sobie z przygotowaniami do egzaminu. Często powtarzane informacje ułatwiają zdanie egzaminu na dobrą ocenę, dając jednocześnie pewność, że wiedza nie ulotni się wraz z zakończoną sesją. Opracowanie notatek zajmuje często dużo czasu – nieuniknione jest więc sporządzenie odpowiedniego planu. Brzmi jak sporo zachodu, ale gdy materiały są dobrze przygotowane można je potem odsprzedać – a co za tym idzie upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.Kobieta, Studia, Nauka, Książek, Czytanie

Razem raźniej

Czasami zapomina się, że nic nie łączy bardziej niż wspólna niedola. Świetną wskazówką ułatwiającą naukę może okazać się praca w parach lub w grupie. Każdy student jest odpowiedzialny za opracowanie innej partii materiału, dlatego wszystko zajmuje pojedynczej osobie mniej czasu. Oprócz tego poczucie odpowiedzialności za przygotowanie materiałów dla grupy mobilizuje do działania i skrupulatności.
Uczenie się z notatek innych studentów często pozwala także na zwrócenie uwagi na różne aspekty, które w pojedynkę łatwo pominąć. Jeśli dla kogoś praca samodzielna wydaje się jednak lepszym pomysłem, warto uczyć się w bibliotece – obecna tam aura zgłębiania wiedzy pobudza szare komórki do działania.

Własny system

Do pierwszej sesji uczyłam się bardzo długo, nie na ostatnią chwilę. Zobaczyłam, że ten system nie sprawdził się, dlatego w następnych latach zaczęłam uczyć się do egzaminów tylko 2 dni przed i miałam dużo wyższe oceny – opowiada studentka trzeciego roku. Zdania są podzielone i bezcelowym byłoby szukanie jednego, idealnego sposobu na to, jak długo i kiedy uczyć się do egzaminów. W niezliczonych poradnikach przeczytamy, że najlepszą taktyką przyjmowania wiedzy jest dzielenie pracy na godzinne bloki, jednak jest to uogólnienie. Trzeba obserwować siebie, być może zapisywać emocje, które towarzyszą nam, gdy uczymy się w danym miejscu i przez określoną ilość czasu. Najważniejsze jednak powinno być zaplanowanie dnia tak, by czas nie przemknął przez palce.

Odpowiedni bodziec

Motywacja do nauki nie bierze się z czystego biurka, planera i kalendarza, są to jedynie narzędzia, które pomagają w realizacji zadania przy odpowiedniej motywacji. Staram się jakoś samemu mobilizować. Wmawiam sobie, że jestem dobrze przygotowany, dobrze wykonałem robotę i odpowiednio się przygotowałem – przyznaje Rafał student SGH oraz Politechniki Warszawskiej. Realizacja planu powinna współgrać z osobowością i potencjałem studenta. Kurczowe trzymanie się schematu polecanego przez coachów, śledzenie motywacyjnych filmików i grafik na dłuższą metę może wręcz uzależniać. Budowanie motywacji na własnych marzeniach i planach, ułatwia wizualizację celu.

Równowaga

W gonitwie myśli łatwo zwariować, ale nie wolno zapomnieć o na pozór prozaicznych czynnościach, które mogą okazać się zbawienne dla naszego zdrowia i samopoczucia przed egzaminami. Studenci mają skłonność do zaniedbywania snu, który jest jednak bardzo istotny. Gdy cierpi się na jego brak, informacje przyswajane są wolniej, a skupienie wydaje się niemożliwe. Podczas sesji warto sięgnąć też po owoce, ponieważ zawarte w nich witaminy i glukoza to niezbędne składniki potrzebne do przetrwania w trakcie intensywnej nauki. Oprócz tego aktywność fizyczna, poprzez bezpośredni wpływ na ośrodkowy układ nerwowy i uwalnianie beta-endorfin, wpływa korzystnie na samopoczucie – poprawia nastrój, zwiększa poczucie własnej wartości, przeciwdziała depresji i sprawia, że czujemy się lepiej. Systematyczny ruch kilka razy w tygodniu, trwający co najmniej 20-40 minut jednorazowo, powinien dawać satysfakcję i przyjemność.

Większość studentów wychodzi z założenia, że metoda nie jest istotna, liczy się efekt. Jednak należy zastanowić się nad tym chwilę dłużej. Czy podejście „na ostatnią chwilę”, nawet gdy przynosi rezultaty, jest odpowiednie dla naszego zdrowia fizycznego i psychicznego? Mimo wszystko pamiętajmy – sesja, jaka by nie była, kiedyś się kończy. Niech ta perspektywa będzie światełkiem w tunelu dla strudzonych studentów. Kiedyś może nawet z łezką w oku będzie przypominała o beztroskich latach studiowania, gdy głównymi problemami były standaryzacja i kolizje w wirtualnym dziekanacie.

Rating: 4.3. From 3 votes.
Please wait...