Wieczny student

Egzamin z ekonomii jest jednym z najważniejszych i najtrudniejszych testów na studiach w SGH. By go zdać, wielu studentów musi zapłacić za zwlekanie z nauką nieprzespanymi nocami – często, jak się okazało w tym roku, na próżno.

Studia, jak wszystko co piękne, kiedyś się kończą. Zanim do tego dojdzie i będzie można zrobić wyczekiwane zdjęcie z pracą magisterską na tle Wielkiej Różowej, należy spełnić kilka warunków. Od września 2017 r. jednym z nich jest uzyskanie pozytywnej oceny z  egzaminu z ekonomii. Student musi podczas niego wykazać się wiedzą, która w dużej mierze stanowi dla niego nowy materiał. Mimo godzin nauki, intensywnej pracy i  kursów, wielu osobom nie udaje się go zdać. Nie inaczej było w lipcu tego roku, kiedy to większość studentów nie zaliczyła egzaminu. Okazuje się, że nie tak łatwo zostać magistrem.

Równość, a nie sprawiedliwość

Według nieoficjalnych danych, 74 proc. studentów (próba ok. 400 osób) otrzymało ocenę niedostateczną i w konsekwencji nie mogło podejść do obrony w terminie lipcowym. Po ogłoszeniu wyników można było przeczytać w  internecie różne opinie na ten temat. Większość komentarzy nawiązywała do trudności egzaminu. Dobrze, że egzamin ma podnosić poziom, ale chyba trzeba zacząć od początku kształcenia, a nie od końca – uważa Michalina. Według niektórych wina leży po stronie systemu. Najczęściej władze uczelni posądzane są przez niezadowolonych studentów o nieadekwatność egzaminu do programów poszczególnych kierunków. Pytania dotyczące mikro- i makroekonomii wykraczały poza program kierunków tj. zarządzanie czy globalny biznes. Tego typu zagadnienia stanowiły ponad 60 proc. całego egzaminu. Jak twierdzą studenci, osoby uczące się w trakcie studiów licencjackich na uczelniach ekonomicznych są w stanie tę wiedzę przyswoić, inaczej wygląda to jednak w przypadku osób niemających wcześniej bliższej styczności z tego typu zagadnieniami. Proponuję tym, którzy nie są na ekonomii, a zdali na 5, zaoferować dwa kierunki na dyplomie – żartuje na Facebooku Kamila.

Nauczeni czasu nie liczą

Inni studenci dzielą się podobnymi spostrzeżeniami na portalu Rektora, który odpowiada: Efekty kształcenia studiów II stopnia zakładają, że kandydaci są do nich przygotowani. A więc znają mikro i makro, skoro studiują DALSZY CIĄG kierunków ekonomicznych i pogłębiają swą wiedzę w tym zakresie na poszczególnych kierunkach. Dyplom SGH jest dyplomem studiów w  szeroko pojętym zakresie zagadnień związanych z gospodarką. Nie widzę tu sprzeczności. Jeśli jest usterka, to w systemie rekrutacji, i dlatego to zmieniamy. Kolejny stawiany zarzut to nieodpowiednia proporcja liczby zadań do czasu przewidzianego na ich rozwiązanie. Według studentów dużo pytań było naprawdę zawiłych, niektóre wymagały skomplikowanych obliczeń, a w ich numeracji pojawiały się błędy. Te wszystkie czynniki sprawiły, że nawet dobrze przygotowani studenci nie zawsze otrzymywali pozytywną ocenę z egzaminu.

Nie daj sobie wkaszę dmuchać

Mimo że każdemu studentowi przysługuje drugi termin, wielu twierdzi, że jeśli poziom się nie zmieni, wyniki będą podobne – nawet po sugerowanych przez uczelnię dokładniejszych przygotowaniach. Ci, którzy uważają swoją ocenę z pierwszego terminu za nieadekwatną do poziomu wiedzą, nie siedzieli z założonymi rękami. Wspólnymi siłami stworzyli podanie adresowane do Dziekana Studium Magisterskiego, w którym zawarli prośbę o weryfikację poziomu i formy egzaminu. Kiedy podanie zostało odrzucone, postanowili zwrócić się do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz do Rzecznika Praw Studenta RP. Napisali: Zwracamy się do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego o złożenie wyjaśnień w związku z opisaną powyżej sytuacją. Prosimy o podjęcie wszelkich możliwych działań celem wyegzekwowania od uczelni Szkoła Główna Handlowa, przestrzegania ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. „Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce”, a także naprawienia szkód wyrządzonych w wyniku niestosowania się uczelni SGH do obowiązujących przepisów prawa. Wymieniony dokument zakłada, że organizację studiów określa ich regulamin. Według niego treść pytań egzaminacyjnych z ekonomii oraz pytań w ramach obrony pracy dyplomowej powinna być związana z kierunkowymi efektami kształcenia dla danego stopnia studiów – co, zdaniem studentów, zostało podczas egzaminu zignorowane.

Nie każdy kompromis jest zgniły

Mimo wielu skarg i próśb Dziekanat Studium Magisterskiego nie wyraził zgody na zmianę literatury ani zakresu tematycznego. W obronie zmiany formy egzaminu argumentowano, że dzięki niej można było szybko sprawdzić egzamin i – po raz pierwszy – ukończyć studia już w  lipcu. Mimo wszystko po interwencji Rzecznika oraz Samorządu Studentów SGH, udało się osiągnąć kompromis.Uczelnia zobowiązała się do zorganizowania cyklu spotkań przygotowujących do kolejnego terminu. W ramach zajęć przedstawione zostały zadania i problemy zbliżone do tych, których należy oczekiwać na właściwym egzaminie. Dodatkowo osoby, które pisały wcześniejszy egzamin jako swój drugi termin, dostały trzecią szansę. W związku z tym mogły zaliczyć go 20 września 2019 r. Dziekan podkreśliła jednak, że jest to rozwiązanie wyjątkowe i jednorazowe.

Zacięta walka studentów pomoże również ich młodszym kolegom. Władze uczelni potwierdziły bowiem, że w przyszłości kierunki przypisane zostaną do poszczególnych dyscyplin takich jak ekonomia, finanse oraz nauki o zarządzaniu i jakości. Wobec tego egzamin dotyczył będzie przewodniej dyscypliny związanej z kierunkiem.

Niektórzy studenci jeszcze długo nie użyją dumnego tytułu mgr przed swoim nazwiskiem. Część zapewne zastanawia się, czy warto aż tak poświęcać się dla dyplomu. Wielu z tych zaangażowanych w dialog z władzami uczelni pokazało jednak, że często opłaca się iść za radą filmów Disneya i walczyć o swoje. W końcu nie taki dziekanat straszny, jak go malują. Dzięki współpracy Samorządu oraz jednostek zewnętrznych doszło do konsensusu, który z pewnością ułatwi życie także kolejnym rocznikom przystępującym do egzaminu. Oni powinni jednak już teraz zastanowić się, czy nie lepszą opcją będzie wybranie na studiach magisterskich kierunku ekonomia i oszczędzenie so-bie stresu związanego z koniecznością przyswojenia dużej ilości dodatkowego materiału pod sam koniec swoich studiów.

No votes yet.
Please wait...