Cenne doświadczenie

W czasach, kiedy zdobycie tytułu magistra nie jest wielkim wyzwaniem, tylko odbycie co najmniej kilku praktyk lub staży może poprawić pozycję kandydata na rynku pracy. Większość ofert jest bezpłatna, gdzie w zamian za poświęcony czas dostaje się możliwość zdobywania wiedzy i nowych umiejętności. Sytuacja zaczyna się komplikować, kiedy za doświadczenia trzeba zapłacić – i to nie mało.

Studia to najlepszy czas nie tylko na przyswajanie wiedzy teoretycznej, ale także rozwijanie umiejętności praktycznych w dziedzinie, w której ma się zamiar pracować w przyszłości. Nic nie sprzyja trwałemu magazynowaniu wiedzy tak dobrze, jak wykorzystanie jej w pracy. Od tego są właśnie praktyki i staże – pod okiem bardziej doświadczonych w branży dostaje się szansę na uzupełnienie i utrwalenie informacji zdobytych na wykładach i seminariach. Zdobycie cennych umiejętności wynagradza czas poświęcony na pracę. Jest to również najlepszy możliwy sposób na weryfikację przekonań dotyczących przyszłego miejsca pracy i odnalezienie właściwej drogi zawodowej.

Wiele uczelni, jako jednego z warunków ukończenia studiów, wymaga odbycia co najmniej kilkudziesięciu godzin praktyk związanych z kierunkiem kształcenia. Studentom kierunków medycznych stawia się w tym obszarze zdecydowanie większe wymagania – w każde wakacje muszą poświęcić co najmniej miesiąc na obowiązkowe praktyki zawodowe.

Część uczelni wyższych pomaga swoim studentom w znalezieniu odpowiednich miejsc i dopełnieniu wszelkich kwestii formalnych. W wielu jednak odpowiedzialność za uzyskanie zgody na odbywanie praktyk w odpowiednim miejscu, a także zadbanie o umowy i inne dokumenty, leży po stronie studenta. Nie zawsze jest to łatwe – część firm czy instytucji niechętnie przyjmuje do siebie osoby, które dopiero uczą się zawodu. Trzeba poświęcić im trochę czasu i energii, aby dokładnie zrozumiały swoje obowiązki, w związku z czym regularni pracownicy zostają obciążeni dodatkowymi zadaniami. Są również miejsca bardzo oblegane przez praktykantów, gdzie załapanie się na wolne stanowisko graniczy z cudem. Wraz z wydłużaniem się czasu poświęcanego na szukanie odpowiedniej placówki, coraz bardziej maleją oczekiwania. Przestaje się szukać ogłoszeń oferujących praktykantom wynagrodzenie, zaczyna się celować w mniej prestiżowe instytucje. Niektórym zdarza się sięgnąć po ostateczne, najmniej korzystne dla studenta rozwiązane – opłacanie praktyk z własnej kieszeni.

freepik.com

Staż płatny (przez studenta)

Problem staży, za które trzeba płacić nie dotyczy wszystkich. Studenci wielu kierunków mogą liczyć na zapłatę za pracę wykonywaną podczas praktyk, a nierzadko, po trzech miesiącach przyuczania się do zawodu, nawet na umowę o pracę. Kandydatów starających się o przyjęcie jest wprawdzie wielu, ale jednocześnie nietrudno znaleźć inną, równie korzystną ofertę. Dotyczy to przede wszystkim kierunków związanych z administracją, ekonomią, czy finansami. Taki stan rzeczy wydaje im się naturalny i ze zdziwieniem przyjmują informacje od kolegów z innych kierunków, na temat ich problemów na rynku praktyk. Absolwenci i studenci studiów humanistycznych i społecznych w większości mogą liczyć jedynie na staże bezpłatne, po których nie dostaje się gwarancji zatrudnienia.

W ciągu ostatnich lat poprawiła się również jakość oferowanych praktyk i to, że świeżo przyjęty student nie zajmuje się tylko parzeniem kawy i kserowaniem dokumentów. Nie brakuje jednak ofert na warunkach wolontariatu lub takich, które nie niosą za sobą zbyt wielu okazji do rozwoju. Najbardziej zadziwiającym i coraz bardziej powszechnym zjawiskiem stały się natomiast praktyki, za które osoba chcąca nauczyć się funkcjonowania swojej branży, musi zapłacić. Nie chodzi o szkolenia, warsztaty czy kursy. Praktykant pokrywa koszty swojego przebywania i wykonywania powierzonych mu obowiązków w potencjalnym miejscu pracy. Oczywiście, obecność niedoświadczonej osoby w biurze czy na oddziale szpitalnym, przynajmniej na początkowych etapach, zmienia organizację zadań, może generować koszty związane z większym zużyciem materiałów czy wydłużonym czasem wykonywania obowiązków. Zazwyczaj jest jednak tak, że praktykantowi przydzielany jest jeden opiekun, którego zadaniem jest wdrożenie podopiecznego, wytłumaczenie mu, co właściwie powinien robić na danym stanowisku i czuwanie nad jakością wykonywanych czynności. Zakłada się, że po kilku dniach dodatkowa osoba przestaje być obciążeniem, a staje się kolejną, cenną parą rąk do pracy. Za wykonywane przez niego zadania, w warunkach typowego zatrudnienia, pracownik otrzymywałby zapłatę. Nikt nie jest przecież od początku biegły w swoich obowiązkach, a praktykant, ze swoją wiedzą i umiejętnościami, zazwyczaj nie różni się od typowego, nowoprzyjętego pracownika. Nie zdarza się jednak, żeby ktokolwiek musiał opłacać swoje szkolenia pracownicze czy zamiast otrzymywać pensję za pierwsze dni swojej pracy, dopłacał za to, że może uczyć się wykonywania swoich obowiązków.

Pobieranie opłat za odbywanie stażu czy praktyki nie jest prawnie zakazane tak, jak nie ma żadnego przepisu nakazującego płacenie praktykantowi za pracę. Nierzadko przyznawanie takiej osobie wynagrodzenia jest nawet kwestią kontrowersyjną – jest to przecież pracownik, który nie ma doświadczenia, nic nie wie o swoich obowiązkach i dopiero uczy się, jak poprawnie wykonywać pracę. Biorąc pod uwagę fakt, że student często odciąża personel i bierze na siebie część obowiązków, uczciwszym rozwiązaniem od pobierania opłat za odbywanie praktyk byłby wolontariat. Jest wielu studentów, którzy chętnie poświęcą swój czas i energię na naukę przyszłego zawodu za darmo, okazują zaangażowanie i oferują pomoc w zamian za cenne doświadczenie.

Stażyści poszukiwani – ostatnie miejsca!

Grupy studentów najczęściej dotknięte tym problemem, to te, które w przyszłości będą pracować na rzecz społeczeństwa – lekarze, farmaceuci, psychologowie. Przegląd ogłoszeń zamieszczanych na jednej z uczelnianych grup studentów psychologii pokazuje, jak powszechne jest to zjawisko. To, co pierwsze przykuwa wzrok, to kuszące nagłówki: Płatny staż! Ostatnia szansa na zapisanie się na staż w klinice psychologiczno-psychiatrycznej! Trwa nabór na praktyki zawodowe dla studentów i absolwentów psychologii! Nie zwlekaj i zapisz się już dziś! W zdecydowanej większości ogłoszeń dopiero na końcu znajduje się wzmianka, że owszem, staż jest płatny. Przez studenta. A jego koszt to jedynie trochę ponad trzy tysiące złotych.

Tę ważną (w sytuacji kiedy jest się młodą, studiującą osobą, starającą utrzymać się za własne pieniądze) informację poprzedzają bogate opisy zalet danej placówki i umiejętności, jakie można zobyć tylko dzięki stażowi właśnie w tym miejscu. Nie brakuje również formułek odwołujących się do ambicji i potrzeb osób przeglądających oferty: Jesteś studentem psychologii i wiążesz swoją przyszłość z pracą z dziećmi? Zdobywaj doświadczenie w pracy z grupą pod okiem doświadczonych specjalistów! Łącznie aż 55h zajęć! Superwizja raz w tygodniu! Koszt tych niecałych 60 godzin nauki i pracy wynosi tysiąc złotych. Tym samym plasuje się w dolnej granicy kwot, jakie przyszli psychologowie mogą (ale oczywiście nie muszą) poświęcić na odbycie praktyk w wymiarze godzin, który pozwoli na zdobycie realnej wiedzy. Staż w innej placówce oferującej analogiczny program to już koszt rzędu ponad trzech tysięcy złotych.

Można również znaleźć miejsca pobierające opłaty od jednorazowego uczestnictwa w poszczególnych grupach stażowych. Koszt takiego stażu to około 30 zł za możliwość trzygodzinnego obserwowania psychoterapeuty w pracy oraz sporządzania protokołu sesji. W pakiecie jest również omawianie zajęć z osobami, które je prowadziły. Wydaje się jednak, że w tej sytuacji nakład pracy studenta sporządzającego notatki i terapeuty, który będzie z nich korzystał jest wyrównany. Stażysta jest tu tylko biernym obserwatorem, którego nie trzeba zbytnio przygotowywać do wykonywanego zadania. Uczciwsza w tej sytuacji byłaby oferta zakładająca całkowity brak opłat – student zyskuje coś dzięki przyglądaniu się pracy bardziej doświadczonej osoby, ale jednocześnie jego obecność w żaden sposób nie wpływa na rytm pracy.

Oczywiście, nauka przyszłych obowiązków przebiega sprawniej, kiedy na własnej skórze możemy się przekonać, jak to jest wykonywać daną czynność. Daje to możliwość wypracowania własnych technik radzenia sobie w sytuacjach trudnych, stresujących czy wymagających szybkiego przełożenia wiedzy teoretycznej na praktykę. Zrozumiałe jest, że nie wszystkie obowiązki można poświęcić stażyście – prowadzenie specjalistycznej grupy terapeutycznej byłoby oczywiście ponad jego siły. Jednak żądanie niemal półtora tysiąca za możliwość obserwowania grupowej terapii również nie wydaje się dobrym i uczciwym rozwiązaniem.

Działalność niecharytatywna

Przedstawione oferty dotyczą głównie prywatnych placówek. Sytuacja wygląda inaczej, kiedy pod lupę weźmie się staże proponowane studentom przez publiczne szpitale i przychodnie. Nie tylko stawki za odbywanie praktyk stają się mniejsze, ale zdecydowanie skraca się czas ich trwania. Jeden z warszawskich oddziałów psychiatrycznych proponuje studentom dwumiesięczny staż wakacyjny – koszt to jedynie 110 złotych za miesiąc. Obowiązkiem stażysty jest stawienie się w szpitalu dwa razy w tygodniu na pięć godzin, co daje łącznie tylko około 80 godzin stażu. Inny oddział o podobnej specjalizacji, proponuje praktyki trwające całe 10 miesięcy. Problem w tym, że osoba je odbywająca może pojawić się tam tylko raz w tygodniu, a w zależności od tego czy jest studentem, czy już w pełni wykształconym psychologiem – płaci za tę możliwość 14 lub 17 złotych za godzinę.

Swoje decyzje w stosunku do pobierania opłat za praktyki od studentów medycyny czy farmacji, szpitale argumentują wydatkami, które generuje sam pobyt praktykanta na oddziale. Opłata w wymiarze 10 złotych dziennie ma pokrywać koszty odzieży ochronnej, płynów dezynfekujących, papieru i ręczników. Mogłoby się wydawać, że takie rzeczy jak jednorazowe rękawiczki czy mydło i tak zostałyby zakupione przez szpital w ilościach hurtowych – korzystają z nich przecież zarówno lekarze, pielęgniarki jak i pozostała część personelu. Okazuje się jednak, że są to produkty zbyt drogie, żeby pozwolić praktykantom na nieodpłatne korzystanie.

W rozmowie z serwisem internetowym cozadzien.pl, ówczesna dyrektorka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu stwierdziła, że nie widzi powodu, dla którego szpital miałby sponsorować studentom praktyki zawodowe. Według niej szpital nie jest instytucją charytatywną. Przecież praktykant korzysta z wyposażenia szpitala, które kosztuje. Pieniądze z praktyk uznajemy jako dochód szpitala i wykorzystujemy go do regulowania różnych opłat, kupujemy za nie choćby rękawiczki jednorazowe, fartuchy, waciki.

Najlepsze rozwiązanie

Najrozsądniejszym wyjściem z sytuacji byłoby ignorowanie ofert placówek żądających opłat za odbywane stażu i wybieranie tylko tych miejsc, w których nauka zawodu przebiega bezpłatnie. Nietrudno znaleźć osoby, które w imię solidarności studenckiej, nawołują do bojkotu tego typu ofert – zakładają, że brak popytu wyeliminuje takie propozycje z rynku pracy. Nie zawsze jednak możliwe jest zrezygnowanie z odbywania praktyk w takim miejscu – wielu studentów decyduje się na taką formę pracy ze względu na brak miejsc w innych instytucjach. Zdobywanie doświadczenia w branży często jest dla nich ważniejsze, niż uczciwość proponowanych warunków.

Stosowanie takich rozwiązań znacznie wpływa na dostępność staży i praktyk. Zwiększa się wprawdzie limit dostępnych miejsc, ale wielu studentów nie może pozwolić sobie na taki wydatek. Duża część z nich woli podjąć pracę nawet niezwiązaną z kierunkiem kształcenia, ale za to umożliwiającą samodzielne utrzymanie się w miejscu zamieszkania. Niektórzy nie mogą natomiast zrezygnować z pracy w innym miejscu ze względu na trudną sytuację finansową i brak innych możliwości zdobywania pieniędzy na życie. Pogodzenie jednoczesnego studiowania, pracy na przynajmniej część etatu i odbywania praktyk, nie zawsze jest możliwe. Wiele zależy od uczelni i jej metod rozwiązywania takich sytuacji, a także elastyczności planu zajęć i grafiku. Pensja, którą uzyskuje się za niepełny wymiar godzin, także nie pozwoli raczej nie mieszkanie w godnych warunkach, uniknięcie śmierci głodowej i jednoczesne przeznaczenie kilkuset złotych miesięcznie na staż.

Duża ilość odbytych praktyk i staży zwiększa przyszłe szanse na znalezienie pracy w wymarzonym zawodzie. Ich odbywanie nie powinno jednak wiązać się z ogromnymi, jak na kieszeń młodych ludzi, wydatkami i rezygnacją z upragnionej niezależności.

No votes yet.
Please wait...