Wszystkie dzieci nasze są

Ponad 2000 lat temu rzymski poeta Horacy udał się do Grecji, aby dołączyć do Akademii Platona. Dziś, na jego podobieństwo, ponad 5 milionów studentów rocznie przekracza granice państw w poszukiwaniu edukacji, a rządy podejmują różnorodne działania mające na celu przyciągnąć obcokrajowców.

Według danych GUS-u, w ciągu ostatniej dekady liczba studentów na uniwersytetach w Polsce zmniejszyła się o prawie 700 tys. osób. Lukę demograficzną uzupełniają na szczęście cudzoziemcy. W roku akademickim 2017/2018 na studiach I i II stopnia oraz jednolitych studiach magisterskich studiowało na stałe 72,7 tys. cudzoziemców oraz około 13 tys. osób w ramach programu Erasmus+, co łącznie sumowało się do 85 tys. W najliczniejszej grupie znajdziemy nie tylko naszych sąsiadów – Ukraińców czy Białorusinów − lecz także ogromną liczbę studentów np. z Indii! Jeśli chodzi o najczęściej wybierane przez nich studia, to były to zarządzanie, kierunek lekarski, informatyka, turystyka i rekreacja oraz ekonomia.

Study in Poland

W Polsce kładzie się duży nacisk na umiędzynarodowienie szkół wyższych – to jeden z głównych celów ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce z roku 2018. Zwrócono w niej uwagę na internacjonalizację studiów doktoranckich oraz ułatwienie uczelniom tworzenia i prowadzenia wspólnych międzynarodowych studiów, w ramach których większość kwestii ma być regulowana w umowach międzyuczelnianych. Ustawa wprowadziła wiele udogodnień dla szkół wyższych, znacznie poszerzając ich autonomię w zakresie przyjmowania cudzoziemców. Umiędzynarodowienie stanowi też obecnie jeden z głównych obszarów, będących przedmiotem obowiązkowej oceny programowej w uczelniach, dokonywanej przez Polską Komisję Akredytacyjną. Szkoły coraz częściej wprowadzają szeroką ofertę studiów w języku angielskim, co jest najłatwiejszym sposobem na przyciągnięcie obcokrajowców. Poszczególne uczelnie podejmują coraz śmielsze kroki, mające na celu zachęcenie większej liczby studentów zagranicznych do wybrania danej placówki. Poza skrojeniem pod nich oferty edukacyjnej zapewnia się im również wszechstronną pomoc w zaadaptowaniu się w Polsce, a w niektórych miejscach powołuje się nawet specjalnego koordynatora ds. umiędzynarodowienia kształcenia. Szczególnym przypadkiem są uczelnie w Białymstoku. Aby przyciągnąć młodych ludzi zza wschodniej granicy, studenci często odwiedzają szkoły na Ukrainie czy Białorusi, gdzie reklamują ofertę edukacyjną swojej uczelni. Sprawnie działa również program Study in Poland, którego głównym celem jest przedstawienie Polski jako odpowiedniej destynacji dla studentów zagranicznych. W jego ramach co roku organizowana jest konferencja Studenci zagraniczni w Polsce. Wszystkie te działania mają uatrakcyjnić kraj w oczach młodych ludzi, chociaż panujące warunki same w sobie sprzyjają napływowi studentów. W Polsce jest bezpiecznie, a koszt życia jest niższy niż w Europie Zachodniej. Również aspekt prawny działa na korzyść zagranicznych absolwentów studiów wyższych w Polsce, zezwalając m.in. na podjęcie pracy bez dodatkowych zezwoleń.

Wpływowe napływy

Powodów, dla których państwa zabiegają o młodych ludzi, należy doszukiwać się zarówno w kwestiach gospodarczych, jak i społecznych. W raporcie Beyond $300 Billion: The Global Impact of International Students napisano: Studenci zagraniczni stają się coraz ważniejsi dla uniwersytetów i narodów ze względu na ich znaczenie, które wykracza poza bezpośredni i pośredni wpływ na gospodarkę. Niemierzalny, pozytywny wpływ studentów zagranicznych obejmuje wymiar akademicki, badawczy, empiryczny i kulturowy, przyczyniając się do integracji, innowacyjnego i wzajemnie powiązanego globalnego społeczeństwa. Eksperci z Fundacji „Perspektywy” zwracają uwagę natomiast na to, że zyski intelektualne związane z umiędzynarodowieniem uczelni wyższych przekładają się na silną pozycję ekonomiczną w przyszłości. W Polsce szacuje się je na około 150 mln dolarów rocznie. Wiąże się to z faktem, że mobilność studentów stanowi łatwy sposób na pozyskanie wykwalifikowanych międzynarodowych specjalistów na lokalnym rynku pracy. Ci, którzy po ukończeniu nauki decydują się na powrót do swojego kraju, nie są mniej ważni. Często wracają do domu z ciekawymi wspomnieniami i kontaktami, dzięki czemu są bardziej skłonni do prowadzenia interesów z krajem, w którym studiowali. Wielokulturowość młodych ludzi oddziałuje też pozytywnie na studiujących w swoim kraju urodzenia – są oni bardziej tolerancyjni oraz zyskują doświadczenie w pracy w międzynarodowym środowisku. Na poziomie jednostki sprowadza się to do wzbogacenia umiejętności miękkich, a zatem do zwiększenia swoich szans na rynku pracy. Dla całego społeczeństwa natomiast oznacza to szersze rozumienie innych kultur i zmniejszanie uprzedzeń między narodami.

Bez pracowników nie ma kołaczy

Polityka imigracyjna stanowi nie lada wyzwanie dla rządów poszczególnych państw. Kraje europejskie mają trudności w podjęciu decyzji, m.in. ilu uchodźców należy przyjąć oraz czy zaostrzyć politykę związaną z napływami ludności. Mimo to, opinia na temat goszczenia zagranicznych studentów powinna być zgodna – zwiększają oni kapitał ludzki, są w wielu przypadkach dobrze wykwalifikowani, łatwo się dostosowują i często przestrzegają lokalnych zwyczajów. Tego typu jednomyślność jest szczególnie ważna w czasach kryzysów demograficznych i załamujących się systemów emerytalnych. Nie ulega więc wątpliwości, że kraje powinny starać się przyciągnąć takich ludzi. W Polsce jest wciąż wiele do zrobienia w tym temacie. W 2017 r. zaledwie 3,5 proc. kierunków wykładanych było w języku angielskim, co może wynikać z niechęci oraz braku umiejętności wykładowców do prowadzenia zajęć w obcym języku. Nadal na porządku dziennym słyszy się o atakach agresji czy ksenofobii wobec cudzoziemców. W 2017 zgłoszono ich aż 726. Pozostaje mieć nadzieję, że podjęte działania i reformy wystarczą, by mimo wszystko przyciągać młodych ludzi, którzy ostatecznie są jednym z kluczowych elementów gospodarki Polski.

No votes yet.
Please wait...