Jest praca, nie ma kołaczy

Semestr letni 2018/2019. Koniec sesji. Zadowoleni ze swoich wyników studenci z podekscytowaniem sprawdzają liczbę punktów potrzebną w poprzednim roku do zdobycia stypendium rektora. Nie może się nie udać. Inni, dumni ze swoich osiągnięć sportowych czy artystycznych, z podobną niecierpliwością oczekują tego typu nagrody. Uśmiech z twarzy nie schodzi im do grudnia 2019, kiedy wydane zostają decyzje w tej sprawie. Nie było warto.

Życie bez motywacji byłoby pozbawione sensu. To właśnie ona sprawia, że człowiek jest skłonny do podejmowania różnych działań by osiągnąć swoje cele. Jest siłą napędową ludzkich działań i zachowań i, według teorii zarządzania, niezbędnym czynnikiem powodującym wzrost efektywności pracy. Podobnie jest w trakcie nauki w szkołach wyższych – studentom potrzebna jest motywacja, zarówno wewnętrzna, jak i zewnętrzna. Do tej drugiej zaliczają się między innymi nagrody pieniężne w postaci stypendiów za wyniki w nauce, które do tej pory były skutecznym sposobem na zachęcenie studentów do pracy. W tym roku w SGH sytuacja nie wygląda jednak kolorowo.

Jaka praca, taka płaca

Stypendium naukowe, a właściwie stypendium rektora dla najlepszych studentów, jest specjalnym świadczeniem, jakie wypłaca się na rzecz tych wyjątkowo zdolnych. W Wielkiej Różowej uczniowie są premiowani za wyróżniające wyniki w nauce, osiągnięcia naukowe, artystyczne lub sportowe we współzawodnictwie co najmniej na poziomie krajowym. Uzyskanie takiego świadczenia wiąże się nie tylko z dumą rodziców. Pozwala ono na uzyskanie pewnej niezależności finansowej bez konieczności podejmowania pracy. Dzięki temu studenci zainteresowani tematyką swoich studiów mogą w pełni skupić się na nauce i poszerzaniu wiedzy, mając jednocześnie czas dla siebie. Jest to wyjątkowo ważne szczególnie dla tych, którzy chcą w jakiś sposób odciążyć swoją rodzinę. Ucieczka przed podporządkowaniem się stereotypowi mówiącemu, że student z reguły jest biedny, jest przecież nie lada wyzwaniem, szczególnie w stolicy. Stypendium rektora na pewno to ułatwia, premiując jednocześnie ważne cechy, takie jak ambicja czy pracowitość.

W przeciwieństwie do większości szkół wyższych, w SGH przyjęty został system punktowania za poszczególne osiągnięcia, a łączna wartość stypendium zależna jest od liczby tych punktów. Na innych uczelniach bardzo często przyznawana jest ta sama kwota świadczenia dla każdego studenta spełniającego określone wymogi. System przyjęty w SGH jest obiektywnie sprawiedliwszy, chociaż na pewno bardziej skomplikowany. Stypendia na różnych polskich uczelniach łączy podstawowy akt prawny, który reguluje kwestię przyznawania stypendium rektora dla najlepszych studentów. Od tego roku akademickiego jest nim ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (PSWiN), w związku z którą (między innymi) zaszły różnorakie zmiany w sposobie przyznawania stypendiów, z których większość nie spodobała się studentom Wielkiej Różowej.

Dura lex, sed lex

To, co przede wszystkim rzuciło się studentom w oczy, to ustalenie średniej minimalnej do ubiegania się o stypendium w wysokości 4,30. Zmiana ta wynikała z zapisu w ustawie PSWiN, według którego stypendium rektora może otrzymać student, który uzyskał wyróżniające wyniki w nauce. Wcześniej było ono przeznaczone dla tych, którzy uzyskali za rok studiów wysoką średnią ocen. Komisja Stypendialna uznała więc, że średnia poniżej 4,30 nie jest wystarczająca, by nazwać ją wyróżniającą.

Kolejnym problemem zauważonym przez studiujących były stawki kwotowe za jeden punkt. W poprzednich latach było to ok. 10 zł za jeden punkt za średnią, osiągnięcia sportowe, naukowe lub artystyczne. W tym roku za to samo można było liczyć jedynie na 7,60 zł. Dodatkowo inaczej liczone były1 w tym roku punkty, przez co każdy ubiegający się o świadczenie na podstawie średniej, niezależnie od jej wysokości, już na początku miał 30 punktów mniej niż miałby w roku ubiegłym. Z wyższą średnią niż w tamtym roku, dostanę ponad dwa razy mniej – opowiada na Facebooku jedna ze studentek. Zdecydowanie mniej punktów przyznawano także za osiągnięcia sportowe. Bardziej niż w latach ubiegłych doceniano natomiast publikacje. Spadek wartości stypendiów jest szczególnie dotkliwy w świetle wzrostu cen np. żywności. Komisja Stypendialna wydała oświadczenie, w którym tłumaczy, z czego wynika ta zmiana. W tym roku wpłynęło dużo mniej wniosków o stypendium socjalne, przez co łączna kwota przeznaczona na te świadczenia spadła. Przepisy ustawy PSWiN określają proporcje środków, jakie można przeznaczyć na stypendia rektora w ten sposób, że suma środków przeznaczonych na stypendia za wyniki w nauce nie może być wyższa niż 60 proc. sumy środków przeznaczonych na socjalne, rektora i zapomogi. Wniosków o stypendium socjalne było około 40 proc. mniej niż w zeszłych latach. Jest to spowodowane między innymi zmianą w ustawie, według której w niektórych przypadkach jednym z dokumentów wymaganych przy składaniu wniosku o to świadczenie było zaświadczenie z Ośrodka Pomocy Społecznej. W związku z tym, że wielu studentów nie znajdowało się w bazie danych tej instytucji, nie mogli oni uzyskać takiego dokumentu. Kolejnym powodem może być specyfika uczelni. Wielu studentów pracuje już od pierwszego czy drugiego roku studiów, zdobywając tym samym dochody przekraczające maksymalny próg przewidziany przy staraniu się o stypendium socjalne. Oprócz tego, według ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce stypendia przysługują na studiach pierwszego stopnia, studiach drugiego stopnia i jednolitych studiach magisterskich, jednak nie dłużej niż przez okres sześciu lat. Wyklucza to więc studentów, którzy do tej pory często dla samego stypendium zapisywali się na kolejny, siódmy lub ósmy rok na studia, i tym samym jeszcze zawęża grono tych, którym przysługuje to świadczenie. Spadek liczby pobierających stypendium socjalne o kilkadziesiąt procent można było zaobserwować już w poprzednim roku akademickim, szczególnie w takich miesiącach jak luty i maj/ czerwiec, gdzie wiele osób skreślono z listy studentów – dodaje Tomasz Pszczoła, kierownik Sekcji Pomocy Materialnej w SGH. Na całą sytuację złożyło się więc wiele czynników, z czego większość jest niezależna od władz uczelni lub odgórnie ustalona dla wszystkich szkół wyższych.

Czas to pieniądz

Wielu studentów zauważyło także spore różnice między poprzednimi terminami przyznawania świadczeń i publikowania listy a tymi tegorocznymi. Obecnie decyzję można było poznać dopiero 20 grudnia 2019 r., w poprzednim roku był to 30 listopada. Sekcja Pomocy Materialnej SGH za przyczynę podaje między innymi wiele wezwań do uzupełnienia dokumentów. Zmieniły się wymagania formalne dotyczące nie tylko stypendiów socjalnych, lecz także studentów pierwszego roku – laureatów olimpiad. Oprócz tego później niż zwykle przyjmowane były wnioski, co jest bezpośrednio związane z koniecznością wprowadzenia nowego Regulaminu świadczeń dla studentów. Nowa ustawa obowiązywać mogła dopiero od 1 października, a po sporządzeniu takiego regulaminu musi być on skontrolowany przez prawników i pracowników SGH. Dlatego został on opublikowany dopiero 18 października. Musimy dać studentom przynajmniej te dwa tygodnie na składanie wniosków, na szczęście udało nam się wydać decyzje jeszcze przed świętami – komentuje Tomasz Pszczoła.

To nie koniec

Obecnie głównym celem uczelni jest niedopuszczenie do dalszych spadków wartości stypendiów. A zagrożenie jest realne, ponieważ gdy zostanie zauważony tak mały popyt na stypendia socjalne, dotacje przeznaczone dla SGH mogą zostać zmniejszone. Dodatkowo, jeśli maksymalne dochody netto na osobę, przy których można będzie ubiegać się o stypendium socjalne będą wciąż na poziomie 1050 zł, wniosków będzie jeszcze mniej.
Reakcje studentów na taki obrót wydarzeń nie są przychylne. Przynajmniej teraz wiem, że zamiast nauki bardziej mi się opłaca pójść do pracy, gdzie zarobię więcej, będę miał mniej stresu i pewność, że dostanę te pieniądze – pisze w internecie jeden z nich. Z punktu widzenia uczelni nie jest to dobre rozwiązanie, ponieważ wraz ze spadkiem wyników, zmianie może ulec opinia o całej placówce. Tego typu komentarze pojawiały się na stronie Komisji Stypendialnej masowo. Pieniądze przestają być motywacją, kiedy nie ma ich wystarczająco dużo, by zaspokoić potrzeby i stać się niezależnym finansowo. Pojawia się jednak pytanie, czy kiedykolwiek powinny być one podstawą do nauki. Jeżeli nasze działanie motywowane jest wyłącznie zewnętrznie, np. tylko chęcią pozyskania nagród, to może powodować to problemy – w przyszłości brak korzyści materialnych może kojarzyć się z niechęcią do pracy. Mimo wszystko wiara, że perspektywa ciekawej pracy czy zadowolenie z samego siebie będą dla studentów wystarczająco zachęcające wydaje się naiwna. W takiej sytuacji pozostaje mieć nadzieję, że zasady przyznawania stypendiów będą bardziej liberalne lub indywidualnie dostosowywane pod konkretną placówkę. W końcu ambitni, wyedukowani młodzi ludzie to niepowtarzalny zasób, a jego brak może przynieść negatywne skutki całej gospodarce.

No votes yet.
Please wait...

  • Adam Wesler

    Oczywiście interesujące. Dawno nie otrzymałem stypendium, chociaż już zacząłem zajmować się kasynami. Teraz czytam artykuły takie jak te najlepszegryonline.com, a także gram. Potrzebuję tego, aby zrozumieć, w jaki sposób działają platformy kasynowe i dzięki nim mam dobry dochód.

    No votes yet.
    Please wait...