Sala samobójców: po drugiej stronie ekranu

Sala Samobójców. Hejter, reż. Jan Komasa

Obie części Sali samobójców odbierane są przez widzów w różnym wieku w inny sposób. Starsi zwracają uwagę na wątki dotyczące wpływu internetu na młodych ludzi, notabene nieco wyolbrzymione. Zauważają problemy psychiczne i społeczne nastolatków i dwudziestolatków, które ich aż w takim stopniu nie dotyczyły, gdy oni sami byli w wieku dorastania. Osoby młodsze zdecydowanie lepiej rozumieją przedstawioną opowieść, jako że same mają podobne doświadczenia. Ponadto reżyser zadbał o to, żeby jego film był wiarygodny dla rówieśników filmowych bohaterów.

Jan Komasa, przygotowując się do nakręcenia Hejtera, odwiedzał z dwójką głównych aktorów (Maciejem Musiałowskim oraz Vanessą Aleksander) kluby i bary, żeby lepiej zrozumieć ich styl imprezowania oraz komunikowania się. Na początku filmu rozmowy między bohaterami wywołują lekkie poczucie zażenowania, jednak ostatecznie postaci przemawiają do młodych widzów wrażliwych na fałsz i oderwanie od rzeczywistości. Dodatkowo Komasa charakteryzuje poszczególnych bohaterów poprzez język, którego używają.

To, co wyróżniało grę Jakuba Gierszała, głównego aktora z pierwszej części, to sposób, w jaki potrafił pokazać rozpacz i zrezygnowanie. Grany przez niego Dominik był postacią, której łatwo było współczuć, natomiast Tomek, protagonista Hejtera, wzbudza pogardę i wstręt. Maciej Musiałowski w nienagannym outficie typowego studenta prawa jest spięty, zmęczony, niepokojący. Zdenerwowanie to udziela się widzowi, który obserwując, jak główny bohater kłamie i wykorzystuje osoby darzące go zaufaniem, czeka, aż ten zostanie przyłapany. Mając wgląd do jego manipulacyjnych działań, nie utożsamiamy się z nim i mamy problem z usprawiedliwianiem go.

Tomasz Giemza jest niewiadomą. Dynamiczne zmiany grup, w których przebywa, a które mają odmienne przekonania, powodują, że on sam nie zastanawia się nawet nad własną tożsamością. Jedyne, czego widz może być pewien, to to, że bohater czuje się samotny i brakuje mu poczucia przynależności. Film doskonale oddaje współczesną polaryzację społeczeństwa i rzekomo wyznawane przez nas wartości, poprzez które i próbujemy odnaleźć się wśród ludzi i zostać zaakceptowani. Powtarzamy formułki, które po zmianie poszczególnych słów brzmią tak samo jak te wypowiadane przez przeciwstawne środowiska. Hipokryzja jest równie niepokojąca co napędzający nas egoizm, ponieważ tak naprawdę dbamy nie tyle o nasze człowieczeństwo, ile o jego iluzję, na którą nabiorą się inni ludzie.

Hejter to niewygodny film, jednak z pewnością daje do myślenia i nie nudzi. Po Bożym Ciele Komasie trudno będzie nakręcić coś równie dobrego, ale wciąż warto obejrzeć jego najnowsze dzieło. Ciekawe, kto kogo będzie udawał w kolejnym filmie.

Sala Samobójców. Hejter (reż. Jan Komasa)

Premiera: 06.03.2020 (kinowa), 18.03.2020 (Player)

Ocena 3/5

Autor: Julia Kieczka

No votes yet.
Please wait...