Reflektor narodu

Zmarszczył brwi i tysiące żołnierzy wnet leci. Skinął – matka opłakuje swoje dzieci. Kiwnął głową – trzaska kolejny klip filmowy. Reżyser jak car silny, jak szatan złośliwy.

Kim Dzong Il, lider Korei Północnej, jest w swoim żywiole. Stoi na wzgórzu i wydaje rozkazy. U jego stóp płonący plan zdjęciowy. Japońscy zbrodniarze mordują Koreańczyków. Matka opłakuje swego syna. Kamerzysta filmuje, dźwiękowiec wyłapuje szloch kobiety. Jest rok 1968, a Kim kręci Morze Krwi.

Jest rok 2019. Kim Dzong Un zdobywa na białym koniu szczyt Pektu-san. Wokół zaśnieżone górskie szczyty. Przywódca triumfalnie uśmiecha się do kamery. Relację państwowej telewizji retransmitują media na całym świecie.

Młody dyktator idzie w ślady ojca. Kim Dzong Un aktywnie kreuje swój wizerunek za pomocą mediów. Warto przyjrzeć się filarom, na których oparta jest władza Kimów. Dzięki temu łatwiej zrozumieć poczynania obecnego lidera.

Arsenał kulturowy

Autorytet dynastii Kimów oparty jest na ideologii Dżucze. Tłumaczona jako samodzielność jest wpisana do konstytucji. Określa cele polityczne KRLD, takie jak samoobrona państwa (powracający temat broni nuklearnej). Podkreśla też dominującą pozycję przywódcy.

Koreańska Armia Ludowa trzyma obywateli w szachu. Systemem represji wymusza  się na nich bezwzględne posłuszeństwo.  Przykładem brutalności władz w Pjongjangu są obozy pracy przymusowej, do których zsyła się całe rodziny.

Z drugiej strony sprawnie funkcjonuje propaganda. Prasę anglojęzyczną – taką jak „Korea Today” można przeglądać w wersji PDF na stronie ambasady KRLD w Polsce. Kolejnym atutem w propagandowym arsenale Pjongjangu jest film. Twórca KRLD i pierwszy prezydent – Kim Ir Sen – określił wiodącą rolę X muzy w wysiłku rewolucyjnym.

Klasyka rewolucji

Kim Ir Sen to nestor rodu Kimów – dyktatorów, którzy od 75 lat rządzą w Korei Północnej. Do dziś jest otaczany kultem jako Wieczny Prezydent. Swojemu synowi – Kim Dzong Ilowi, oprócz absolutnej władzy w państwie przekazał pasję filmową.

Jeszcze przed sukcesją, w latach 70., z inicjatywy Kima juniora zekranizowano pięć dramatów. Tzw. Nieśmiertelne Klasyki tworzą oficjalny kanon teatralny i filmowy. Filmy Kim Dzong Ila są regularnie wyświetlane m.in. na wycieczkach szkolnych. Na stronie korfilmu – państwowego dystrybutora – można znaleźć bogate archiwum filmów online. Wspomniane na początku Morze Krwi zostało nakręcone jako pierwsze na podstawie scenariusza samego Kim Ir Sena.

Koreańskie opery rewolucyjne to oczywiście klasyki propagandy. W każdej z nich motywem przewodnim jest walka z wrogami komunizmu. W Morzu Krwi są to Japończycy, a w Prawdziwej córce Partii – żołnierze amerykańscy. Wtedy reżimowi artyści podchwycili aktualny temat Wojny Koreańskiej 1950–1953.

Towarzysz producent

Młody Kim Dzong Il wychowywał się na hollywoodzkich produkcjach. Od samego początku był też zaangażowany w prace północnokoreańskich filmowców. Przed formalnym przejęciem władzy był szefem Departamentu Propagandy. Osobiście zatwierdzał nowe scenariusze, był producentem filmowym. Napisał nawet rozprawę naukową O sztuce filmowej w 1973 r.

Upodobania Kima poskutkowały centralnie sterowanym odwrotem od siermiężnych produkcji patriotyczno-wojennych w stronę kina popularnego. Kim Dzong Il poluzował obyczajowy gorset wprowadzony przez jego ojca. Nagle w latach 80. na północnokoreańskich ekranach pojawiły się musicale i filmy o zakochanych.

Kim zapragnął uczynić z Pjongjangu Hollywood Dalekiego Wschodu. Potrzebował sławnych aktorów i zdolnych reżyserów. Znalazł jedno i drugie w parze filmowców z Korei Południowej. Po czym ich porwał.

Aktorka Choi Eun-hee została uprowadzona w Hongkongu w 1978 r. W tym samym mieście służby odebrały również wolność reżyserowi Shin Sang-ok. Rozwiedziona para była powszechnie rozpoznawalna. Kim upatrzył sobie gwiazdy kina koreańskiego.

W niewoli wyprodukowali 17 filmów. Wśród nich Pulgasari – film akcji na wzór Godzilli. Shin Sang-ok wprowadził kino rozrywkowe do ówczesnego repertuaru. Widzowie północnokoreańscy, przez lata przymuszani do siermiężnych oper rewolucyjnych, zareagowali entuzjastycznie. Kim osiągnął swój cel – filmy Shina wyświetlano na festiwalach filmowych w Moskwie i Wiedniu.

Laurka z makulatury

Kim Dzong Il był częstym gościem na planie filmowym. Jedną z takich wizytacji można zobaczyć w filmie biograficznym, kiedy Kim dogląda produkcji w studiu w Pjongjangu. Szanowany Towarzysz Kim Dzong Il to wielki filozof i teoretyk. Dokument równie porywający jak tytuł. To laurka na cześć najwyższej reinkarnacji ludzkiej myśli. Kim Ir Sen chwali syna aż osiem razy, a ten przejmuje nawyki ojca. Na przykład dyktowanie. W restauracji, w salonie, na sali wykładowej. Członkowie Partii notują każde słowo genialnego towarzysza.

Na wypadek, gdyby widz to przeoczył, lektor stale raportuje o rozległych kontaktach międzynarodowych towarzysza-przywódcy. Na audiencję u Kim Dzong Ila ciągną ambasadorowie Malezji, Sri-Lanki, Pakistanu… Władza chwali się nawet ambasadorami imperialistycznego zachodu. Turyści – kapitaliści kiwają głowami, gdy przewodniczka opowiada o osiągnięciach komunizmu.

Dokument powstaje w 2000 r. i ma ugruntować władzę Kim Dzong Ila –  uwidaczniać ciągłość rządów dynastii Kimów. Ale kariera dyktatora zostaje przerwana po zaledwie 17 latach. Kim Dzong Il umiera w wieku 70 lat. Tłumy szaleją w rozpaczy na pogrzebie ukochanego przywódcy. Kamery śledzą karawanę aż do mauzoleum Kŭmsusan. W 2011 r. Kim Dzong Il spoczywa w przeszklonej trumnie koło swojego ojca, a jego syn, Kim Dzong Un, rozpoczyna nową polityczną krucjatę – program nuklearny.

The greatest showman

Są w Korei Północnej tradycje równie trwałe, jak zabalsamowane ciała byłych przywódców. Na przykład defilady. Te same szpalery wojska. Te same tłumy maszerujące w równym szyku. Ten sam krzyk tysięcy gardeł. Dokumentalista Andrzej Fidyk zrelacjonował uroczystości 40–lecia powstania KRLD w 1988 r. Jego dokument z tamtego okresu – Defilada zdobył uznanie na całym świecie.

Po trzydziestu latach, w 2018 r. reporterzy dziennika The Guardian również obserwują przebieg uroczystości. Ich relację można obejrzeć na YouTubie. Okazuje się, że mimo upływu lat reżimowe defilady wyglądają łudząco podobnie.

W Korei Kimów chodzi o show. O widowisko, które przekona samych uczestników o potędze państwa i lidera. Ten cel jest równie niezmienny jak format. Kim Dzong Il – zresztą jak wielu dyktatorów przed nim – postawił na film. Laurka z 2000 r. ukazywała potęgę lidera, do którego zjeżdżają światowi przywódcy. Z kolei transmitowany pogrzeb z 2011 r. podnosił Kim Dzong Ila do rangi bóstwa.

Kim Dzong Un też z czasem stworzył własny wizerunek. Bardziej niż filmy wykorzystał jednak social media. W politycznych rozgrywkach postawił na groźbę nuklearną. Młody i niedoświadczony zrobił na rodakach wrażenie rozmowami z prezydentem Stanów Zjednoczonych w 2018 r. Czynem, którego nie dokonał ani jego ojciec, ani dziadek.

Kim pozuje na współczesnego dyktatora – celebrytę na wzór Putina. Cały czas jednak pilnuje się, żeby nie wypaść z roli mitycznego Przywódcy. Potwierdza to każdą wizytą na górze Paektu i obchodami Dnia Słońca – urodzinami Kim Ir Sena.

W obliczu tak ostrożnego zarządzania wizerunkiem ostatnia nieobecność Kima na tej uroczystości wzbudziła wielkie zainteresowanie mediów, które spekulowały co dzieje się z dyktatorem. Lider z dynastii Kimów jest w Korei Północnej traktowany jak celebryta, a w dobie social media to właśnie brak czyjejś aktywności może wzbudzić największe zainteresowanie.

Dokumenty o Korei Północnej warte polecenia:

  • Defilada (1989) Andrzej Fidyk – klasyka must-see. Studium przypadku reżimu marszy i defilad. Powstał przy okazji obchodów 40. rocznicy powstania KRLD, ale pozostaje wciąż
  • Camp 14 (2012) Marc Wiese – relacja uciekinierów z obozów pracy przymusowej. Poruszające do głębi, ale też bardzo ciekawie nakręcone.
  • The propaganda game (2015) Alvaro Longoria – Zapis z oficjalnej wycieczki po północnej Korei. Widz sam musi zauważyć co jest tam ustawiane, a co jest prawdą.
  • Pod opieką wiecznego słońca (2015) Witalij Manski – Dokument o kręceniu dokumentu w Korei. Cenne są zwłaszcza sceny nagrane pomiędzy oficjalnymi ujęciami.

 

Tekst: Jakub Szydelski

No votes yet.
Please wait...