Koniec brytyjskiego snu?

Studia w Wielkiej Brytanii nie od dziś są marzeniem wielu młodych ludzi z całego świata. Niestety, brexit potrafi skutecznie pokrzyżować plany ambitnej młodzieży. Okazuje się, że od przyszłego roku za kształcenie na Wyspach trzeba będzie słono zapłacić.

Autorka: Maria Jaworska

Bieżący rok jest ostatnim, w którym państwo brytyjskie umożliwi dostęp do preferencyjnych kredytów studenckich. 23 czerwca rząd Zjednoczonego Królestwa podjął decyzję o zaprzestaniu finansowania pożyczek dla mieszkańców krajów Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Szwajcarii. Wzbudza to oczywisty sprzeciw osób planujących studia na najlepszych europejskich uczelniach, ale również stawia pytanie: czy aby na pewno Brytyjczycy podejmują decyzję korzystną dla swojego kraju?

Jak było do tej pory?

Obecnie na opłatę rocznego czesnego za studia jednolite lub licencjackie, które w Anglii i Walii wynosi najczęściej 9250 funtów, a w Irlandii Północnej – 4385 funtów, przysługuje kredyt. Pomimo negatywnych konotacji z tym słowem, jest to bardzo korzystna opcja dla młodych ludzi. Otrzymuje się go na czas studiów oraz jeden rok zapasowy. Pieniądze nie trafiają do kieszeni studenta, a od razu na konto jego przyszłej uczelni. Warunki otrzymania pożyczki nie mają nic wspólnego ze sprawdzaniem zdolności kredytowej, wystarczy spełnić dwa warunki: być obywatelem UE, a także nie zaczynać studiów na żadnej innej uczelni publicznej. Jednak nawet w przypadku, jeśli ktoś nie spełni ostatniego warunku, wciąż nie jest na przegranej pozycji. Za każdy rozpoczęty rok studiów w innym kraju, cofnięte jest finansowanie jednego roku w Wielkiej Brytanii. Jeżeli więc dopiero co rozpoczniemy studia w Polsce, zostanie nam odebrany kredyt wyłącznie za rok dodatkowy.

Spłacanie pieniędzy zainwestowanych w studenta rozpoczyna się dopiero wówczas, gdy ten zacznie samodzielnie zarabiać, a jego dochody przekroczą określoną sumę. Dla pracujących w Wielkiej Brytanii i niektórych krajach, takich jak Niemcy, Kanada, czy Nowa Zelandia, jest to miesięczna kwota 2143 funtów, a więc ponad 25 700 funtów rocznie, natomiast dla tych, którzy zdecydują się wrócić do Polski – 6300 zł. Dopiero od nadwyżki od tych kwot automatycznie odliczany jest niewielki odsetek (9 proc.). W zależności od regionu – po 30 latach od ukończenia studiów w Anglii lub Walii oraz po 25 w Irlandii Północnej, kredyt zostaje umorzony.

Wymarzona magisterka

Pewna różnica zachodzi w sposobie finansowania studiów magisterskich, za które w większości przypadków czesne wynosi 8–20 tys. funtów. Od 2016 r. istnieje możliwość finansowania kredytu – w Anglii do kwoty niespełna 11 tys. funtów, a w Szkocji – do 5,5 tys. funtów. Ponadto pieniądze te trafiają bezpośrednio do studenta, więc w przypadku, kiedy ich w całości nie wykorzysta, może przeznaczyć na inne cele. Spłata wygląda podobnie jak w przypadku studiów licencjackich, ale z różnicą w progach zarobkowych – w Wielkiej Brytanii muszą one przekroczyć 21 tys. funtów rocznie, a w Polsce – 13 tys. funtów.

fot.: pixabay.com

Co zmieni się w przyszłym roku?

Sytuacja osób, które już studiują na Wyspach oraz tych, którzy rozpoczynają naukę w bieżącym roku nie zmieni się. Natomiast powinni się obawiać ci, którzy planowali rozpocząć studia w roku 2021. Oświadczenie wydane przez brytyjską minister edukacji Michelle Donelan niesie za sobą konsekwencje, które znacząco wpłyną na przyszłość wielu młodych Europejczyków, a przed niektórymi z nich całkowicie zamkną drzwi do wymarzonej kariery.

Wraz z wyjściem Zjednoczonego Królestwa z UE, znika obowiązek równego traktowania przez ten kraj studentów ze wszystkich państw wspólnoty. Obywatele Unii Europejskiej, traktowani dotychczas na specjalnych warunkach, zmienią status z Home Fee Student na International Student. Oznacza to, że opłata za studia będzie wynosiła dla nich tyle samo co dla osób z innych części świata, bez możliwości otrzymania kredytu na pokrycie kosztów nauki. Będzie to kwota rzędu około 20 tys. funtów rocznie, a w przypadku studiów medycznych – nawet 40 tys. funtów. Do tego dochodzą koszty mieszkania i utrzymania. Można je pokryć pracując na pół etatu, co w przypadku pokrycia kosztów studiów jest jednak mało realne. W praktyce oznacza to, że na kształcenie w prestiżowych uczelniach będą mogły sobie pozwolić wyłącznie najzamożniejsze osoby.

Uzasadniony sprzeciw

Rozczarowanie takim obrotem spraw wyrażają nie tylko studenci z krajów wspólnoty, ale również same brytyjskie uczelnie.

Tak naprawdę ta decyzja nie jest korzystna dla kogokolwiek. Brytyjskie uniwersytety nie zgadzają się z nią, bo wiedzą, że utracą przez nią tak charakterystyczną dla siebie różnorodność kulturową, zapewnianą przez studentów z Unii Europejskiej – mówi Dominik Frej, prezes Federacji Polskich Stowarzyszeń Studenckich w Wielkiej Brytanii.

Studenci, którym do tej pory udało się dostać na wymarzone studia na Wyspach, chcą pomóc młodszym kolegom i koleżankom, aby ci również otrzymali taką szansę. Na apel Federacji odpowiedziała prof. Danuta Hübner, posłanka do Parlamentu Europejskiego, jedna z osób zarządzających brexitem w UE. Wystosowała list z prośbą o nawiązanie dialogu do Michelle Donelan oraz do głównego negocjatora do spraw związanych z brexitem, Michela Barniera. Podpisało go ponad 100 europosłów, jednak do tej pory nie otrzymano informacji zwrotnej.

Dlatego już teraz, z myślą o studentach z Polski i całej Europy, członkowie Federacji przygotowują strategię, która ma wypracować rozwiązania alternatywne. Docelowo, ma ona opierać się na trzech filarach. Pierwszym z nich będzie lobbing rządu brytyjskiego i UE. Planowane są rozmowy z osobami, które zajmują się bezpośrednio sprawą brexitu i naświetlenie, jak wartościowi dla brytyjskiej społeczności akademickiej są nasi rodacy i jak wiele do niej wnoszą.

Drugim elementem jest międzynarodowa debata. Problem był już poruszany w polskich i brytyjskich mediach, niemniej jednak zasługuje na więcej uwagi. Członkowie Federacji chcą zaangażować również stowarzyszenia studenckie z innych europejskich krajów, aby wspólnymi siłami osiągnąć więcej.

Ostatnim, najważniejszym aspektem jest rozmowa z rządem polskim i propozycje alternatywnych rozwiązań.

Chcielibyśmy stworzyć system kredytowy dla wyjeżdżających na studia w Wielkiej Brytanii. Po przeliczeniu kosztów okazuje się, że byłoby to kompletnie niemożliwe do sfinansowania z budżetu państwa, dlatego będziemy rozmawiać ze specjalistami z Unii Europejskiej na temat możliwego współfinansowania programów dla studentów. Chcemy to oprzeć na systemach kredytowych funkcjonujących w innych państwach, przenosząc na realia polskie – mówi Dominik Frej.

Prezes Federacji dodaje, że pod uwagę brane są również stypendia, pomimo że obejmują one bardzo ograniczoną liczbę osób. Rozwiązanie to wydaje się jednak lepsze, niż zupełne odcięcie od środków finansowych wszystkich mniej majętnych kandydatów. W planach są również rozmowy z korporacjami na temat sfinansowania przez nie konkretnych programów studiów dla danych osób.

fot.: Vasily Koloda/unsplash.com

Wartościowi nie tylko na Wyspach

Jak podaje portal britishpoles.uk, w tej chwili w Wielkiej Brytanii studiuje około 9 tys. Polaków. Najwięcej z nich wybiera kierunki biznesowe, takie jak finanse, ekonomia, czy zarządzanie. Dużym zainteresowaniem cieszy się również medycyna i tzw. kierunki okołomedyczne. Polska społeczność studencka na Wyspach nie tylko osiąga bardzo pozytywne wyniki w nauce, ale też wyróżnia się aktywnością poza uczelnią. Stowarzyszenia studenckie spotykają się na różnych konferencjach o tematyce naukowej, społecznej, czy ekonomicznej. Bierze w nich udział wielu prestiżowych gości, a młodzi Polacy wymieniają się między sobą doświadczeniami. Duża część absolwentów po zakończeniu nauki ma zamiar powrócić do kraju. Są oni cennymi pracownikami, bogatymi w umiejętności i doświadczenie, otwartymi na świat i przedsiębiorczymi. Doceniają ich firmy zagraniczne z całej Europy.

Dlatego nie tylko Wielkiej Brytanii, ale też stronie polskiej powinno zależeć na ułatwieniu tym osobom dostępu do edukacji na najwyższym poziomie. Jak szacuje Federacja, nawet powyżej 80 proc. potencjalnych studentów z Polski, w celu pokrycia kosztów studiów, musi skorzystać z kredytu. Cofnięcie tej możliwości oznacza drastyczny, kilkukrotny spadek liczby europejskich studentów, a co za tym idzie – zubożenie kulturowe, utratę niepowtarzalnego klimatu brytyjskiej społeczności akademickiej oraz mniejszą liczbę wartościowych pracowników na rynku w niedalekiej przyszłości. Spowodowanie zmiany tej decyzji może być trudne, jednak członkowie polskich stowarzyszeń studenckich nie zamierzają się poddawać. Pozostaje mieć nadzieję, że choć w części uda się odwrócić te niekorzystne następstwa brexitu.

Rating: 5.0. From 4 votes.
Please wait...