Dream a little dream of... America
Za wielką wodą wszystko jest piękniejsze i wspanialsze. Nic nie może równać się z legendą lepszego życia w USA. Amerykańska rzeczywistość jawi się jako raj, ziemia obiecana dla milionów emigrantów z całego świata. Natalia, studentka polonistyki z Krakowa, również wyrusza, aby oddać hołd złotemu cielcowi. Chce trochę zarobić, ale przede wszystkim zobaczyć Stany i zrewidować swoje wyobrażenie o nich, oparte w dużej mierze na książkach. Zderzenie z realiami okazuje się bolesne: "American dream" staje się fikcją wobec problemów piętrzących się przed Natką. Kolejne prace, kolejne wyzwania. Ludzie, których spotyka, potrafią podać rękę, jak i rzucić kłodę pod nogi. Amerykańska sztuczność w zachowaniu i życiu oraz traktowanie "polskiego hydraulika" jak gorszą kastę budzi w Natce sprzeciw i bunt. Autorka podejmuje próbę scharakteryzowania amerykańskiego społeczeństwa, a wiele negatywnych stereotypów, takich jak masowa konsumpcja, znajduje potwierdzenie. Gdzie się podziała cudowna Ameryka?
Język książki bawi i uczy: od cytatów z Warhola i Gałczyńskiego po teksty Rammsteina i Sinatry. Czasem ociera się o grafomanię, ale jednak przyjemnie urozmaica lekturę. Tak jak ilustracje, które idealnie pasują do treści. Nieco abstrakcyjne, ale celne.
Jak sam tytuł wskazuje, jest to niedopowieść. I rzeczywiście, coś jest tu niedopowiedziane, takie "po łebkach". Po przeczytaniu książki nie zostaje nic, żadnej opinii, oceny, nowej perspektywy. Historia jakich wiele, do przyjemnego poczytania pomiędzy egzaminami. Jak amerykański ćwierćfunciak z serem - smakowity, ale bez wartości odżywczych.
|
Komentarze
| r-e |
21.02.2010, 18:47:23 |
| hmm a co mieli na myśli bohaterowie Pulp Fiction - Amerykanie w Los Angeles w cytacie
"– And you know what they call a, uh, a Quarter Pounder with Cheese in Paris?
– They don't call it a Quarter Pounder with Cheese?
– Nah, man, they got the metric system, they wouldn't know what the fuck a Quarter Pounder is.
– What'd they call it?
– They call it a "Royale with Cheese."
– "Royale with Cheese?"
– Thats right.
– What do they call a Big Mac?
– Big Mac's a Big Mac, but they call it "Le Big Mac."" (– Wiesz, jak w Paryżu nazywa się ćwierćfunciak z serem?
– Nie „ćwierćfunciak z serem”?
– Nie, tam mają pierdolony system metryczny, nie wiedzieliby co to jest ćwierćfunciak.
– To jak mówią?
– Royale z serem.
– Royale z serem? A jak mówią na Big Maca?
– Big Mac to Big Mac. Tylko „le Big Mac”. ) ? |
| ~anonim |
20.02.2010, 13:25:07 |
| ćwierćFUNCIAK to na pewno nie amerykański :O |
|
Dodaj komentarz
|