Recenzja
Natalia Bielawska:
American Dream. Niedopowiedź

Wydawnictwo Zysk i S-ka
Dream a little dream of... America
Za wielką wodą wszystko jest piękniejsze i wspanialsze. Nic nie może równać się z legendą lepszego życia w USA. Amerykańska rzeczywistość jawi się jako raj, ziemia obiecana dla milionów emigrantów z całego świata. Natalia, studentka polonistyki z Krakowa, również wyrusza, aby oddać hołd złotemu cielcowi. Chce trochę zarobić, ale przede wszystkim zobaczyć Stany i zrewidować swoje wyobrażenie o nich, oparte w dużej mierze na książkach. Zderzenie z realiami okazuje się bolesne: "American dream" staje się fikcją wobec problemów piętrzących się przed Natką. Kolejne prace, kolejne wyzwania. Ludzie, których spotyka, potrafią podać rękę, jak i rzucić kłodę pod nogi. Amerykańska sztuczność w zachowaniu i życiu oraz traktowanie "polskiego hydraulika" jak gorszą kastę budzi w Natce sprzeciw i bunt. Autorka podejmuje próbę scharakteryzowania amerykańskiego społeczeństwa, a wiele negatywnych stereotypów, takich jak masowa konsumpcja, znajduje potwierdzenie. Gdzie się podziała cudowna Ameryka?

Język książki bawi i uczy: od cytatów z Warhola i Gałczyńskiego po teksty Rammsteina i Sinatry. Czasem ociera się o grafomanię, ale jednak przyjemnie urozmaica lekturę. Tak jak ilustracje, które idealnie pasują do treści. Nieco abstrakcyjne, ale celne.

Jak sam tytuł wskazuje, jest to niedopowieść. I rzeczywiście, coś jest tu niedopowiedziane, takie "po łebkach". Po przeczytaniu książki nie zostaje nic, żadnej opinii, oceny, nowej perspektywy. Historia jakich wiele, do przyjemnego poczytania pomiędzy egzaminami. Jak amerykański ćwierćfunciak z serem - smakowity, ale bez wartości odżywczych.  



Komentarze
r-e 21.02.2010, 18:47:23
hmm a co mieli na myśli bohaterowie Pulp Fiction - Amerykanie w Los Angeles w cytacie "– And you know what they call a, uh, a Quarter Pounder with Cheese in Paris? – They don't call it a Quarter Pounder with Cheese? – Nah, man, they got the metric system, they wouldn't know what the fuck a Quarter Pounder is. – What'd they call it? – They call it a "Royale with Cheese." – "Royale with Cheese?" – Thats right. – What do they call a Big Mac? – Big Mac's a Big Mac, but they call it "Le Big Mac."" (– Wiesz, jak w Paryżu nazywa się ćwierćfunciak z serem? – Nie „ćwierćfunciak z serem”? – Nie, tam mają pierdolony system metryczny, nie wiedzieliby co to jest ćwierćfunciak. – To jak mówią? – Royale z serem. – Royale z serem? A jak mówią na Big Maca? – Big Mac to Big Mac. Tylko „le Big Mac”. ) ?
~anonim 20.02.2010, 13:25:07
ćwierćFUNCIAK to na pewno nie amerykański :O
Dodaj komentarz
Imię/nick:
Email:
nie pokazuj mojego adresu e-mail innym użytkownikom
Treść:
Kod z obrazka:



Najnowszy numer
Strona główna | Kontakt | About us
© 2007-2010 Stowarzyszenie Akademickie MagPress