recenzja
Recenzja
Manescape:
Ex-Internal

Rebel Rockers Records
Manescape - Ex-Internal

Gdybym kiedykolwiek chciał się poświęcić muzyce, chciałbym, aby moja debiutancka płyta była właśnie taka jak ta.

Dlaczego?

Po pierwsze jest to dobrze przemyślany materiał. Widać dojrzałą realizację zamierzonej koncepcji.

Po drugie jest to równa płyta. Nie ma kawałków wybitnych, żaden specjalnie nie wyróżnia się ponad inne.

Po trzecie, w końcu, jest to płyta z kategorii ciekawych. Nie oznacza to, że jest wybitna, albo dobra - jest interesująca. Po przesłuchaniu tej płyty mogę powiedzieć, że Manescape to zespół grający ciekawą muzykę i że warto śledzić ich muzyczny rozwój.

Na płycie znajdziemy klimat rozdarcia. Chaos miesza się z pozorną harmonią. Cisza z drażniącym hałasem. Dominuje „brudna”, alternatywna stylistyka. Muzycy umiejętnie budują monotonny, przytłaczający nastrój nieuchronnej katastrofy. Nieskomplikowane linie basowe i rytmiczne zagrywki powtarzane w kolejnych taktach potęgują wewnętrzny niepokój. Zaczyna się od skojarzenia z floydowskim Interstellar overdrive w kawałku Smell my spot recognition. Potem chaos stopniowo narasta, aż do bardzo ciekawej kompozycji Hell will burn in heaven (mój faworyt na tej płycie). Na uwagę również zasługuje utwór Way out, niemniej jednak wytrawny fan alternatywy w każdym kawałku znajdzie coś interesującego.

Całość ogólnie ciężkostrawna... choć niezaprzeczalnie intrygująca.

 



Komentarze
brak jeszcze komentarzy do tego artykułu
Twój może być pierwszy!
Dodaj komentarz
Imię/nick:
Email:
nie pokazuj mojego adresu e-mail innym użytkownikom
Treść:
Kod z obrazka:



Najnowszy numer
Strona główna | Kontakt | About us
© 2007-2010 Stowarzyszenie Akademickie MagPress