This is a man’s world, this is a man’s world*

Książka, która ma fioletową okładkę. Pierwsza myśl: czy to będzie coś o feminizmie?. Okazuje się, że takie pierwsze skojarzenie nie pokrywa się z rzeczywistością. Tego zbioru esejów nie można odbierać jako ideologicznego manifestu. Są one po prostu o kobietach.

Tylko dwa sposoby

Książka sama do mnie trafiła. Dostałam ją w prezencie. Długo oczekiwana powieść. Sześćset stron na temat początków chrześcijaństwa – jest czym zaniepokoić czytelników! Ale Carrère uwielbia nas zaskakiwać – donosi już z okładki „Le Point”. Czy byłam zaniepokojona? Skłamałabym, zaprzeczając. Dlatego też sięgnęłam – pewnie z przekory. Czy żałuję? Przytakując, skłamałabym. Carrère bierze na warsztat wybrane ustępy, rozdziały z kart Pisma Świętego. Stara się odtworzyć […]