O Polakach słów kilka

Piekło – każdy naród ma swój własny kocioł, w którym doznaje uciech gotowania się w smole i gorącym oleju. Przy każdym kotle stoi diabeł. Gdy któryś z Francuzów, Greków czy innych Ugandyjczyków próbuje wygramolić się z kotła, diabeł od razu dźga prewencyjnie delikwenta szpicem, by ten nie pomyślał sobie, że z tego piekła da się wygramolić. Tylko przy kotle Polaków brak jakichkolwiek strażników, bo gdy którykolwiek próbuje się wydostać, rolę diabłów z radością pełnią rodacy, z werwą ściągając kolegę na samo dno gara.

American Nightmare

Jim Jarmusch wielkim reżyserem jest – wypadałoby zakrzyknąć, parafrazując Gombrowicza. Siwowłose enfant terrible amerykańskiego kina niezależnego, inspiracje czerpiące z dokonań francuskiej Nowej Fali oraz dzieł Yasujiro Ozu swoimi gorzkimi filmami na stałe wpisało się w historię kina.

Straszno i Brudno

Książki Irvine’a Welsha stanowią naprawdę wdzięczny temat dla filmowców, którzy raczej nie planują puszczać swoich dzieł tuż po telewizji śniadaniowej. Nader realistyczne, naturalistycznie ukazane brzydota i brud, niepozbawione jednak solidnej dawki najczarniejszego z humorów zyskały sobie sławę i uznanie, czy to w wersji pisanej, czy też filmowej, by wspomnieć tylko o kultowym Trainspotting.

Szczęście – tkwimy w tym razem

Głównym bohaterem Brazil jest Sam Lawry, pracownik Ministerstwa Informacji w antyutopijnym świecie, po którym dokładny przewodnik znajduje się na kartach Roku 1984 George’a Orwella.

– A momenty były?

– Nie.

Alfred Hitchcock powiedział kiedyś, że film to życie z wyciętymi fragmentami nudy. Wielu twórców zdaje się jednak skrupulatnie zbierać te ścinki, klejąc z nich obrazy przesiąknięte monotonią, charakteryzujące się leniwym tempem i brakiem tradycyjnej akcji. MAGIEL postanowił spreparować po dwa opisy kilku przedstawicieli tej szkoły tworzenia filmów, biorąc pod uwagę punkt widzenia zarówno zwolennika tego typu kina, jak i fana hitchcockowskiego ujęcia.

Brak Harmonii

Choć to w Stanach Zjednoczonych powstają najgłośniejsze filmy, które zarabiają najwięcej w box office’ach na całym świecie, to ich wartość zdaje się nieubłaganie spadać. Spragniony dobrego kina widz coraz częściej musi wędrować po filmowej mapie w coraz to bardziej egzotyczne rejony. Kto by się spodziewał, że kandydat do miana filmu roku przywędruje z Kazachstanu?

Opowiem ci twoją historię

Wytarty frazes mówi, że życie pisze najlepsze scenariusze. O ile długo można by rozwodzić się nad głębią i mądrością płynącą z owego stwierdzenia, o tyle często zdarza się, że scenariusze powstałe na podstawie życiorysów faktycznie żyjących jednostek okazują się strzałem w dziesiątkę. Oto lista filmów, w których wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń absolutnie nie jest przypadkowe, a które zdecydowanie trzeba zobaczyć.

James Franco kontratakuje

James Franco od dobrych kilku lat zaliczany jest do ekstraklasy hollywoodzkich aktorów. Filmy z nim w głównej, lub chociaż znaczącej roli zazwyczaj goszczą na festiwalach i święcą finansowe triumfy. Mniej popularnym obliczem bohatera jest twarz Franco – reżysera. Najnowszy obraz, będący kolaboracją znanego aktora Jamesa Franco i aspirującego reżysera Jamesa Franco – Kiedy umieram – pozwala przekonać się, jak młody reżyser poradził sobie z tak wielką gwiazdą na planie.

Funnel of Love

Słysząc słowo „wampir”, automatycznie podążamy jedną z dwóch ścieżek – z jednej strony dystyngowany krwiopijca, nota bene hrabia, który przed aktem wyssania ofiary uwiedzie ją podczas kolacji przy świecach, zaimponuje erudycją i zaproponuje nocleg, z drugiej zaś na wpół zdziczała, opętana żądzą krwi bestia, która zamiast przez słomkę, wlewa w siebie krew wiadrami (pomijamy błyszczące wampiry licealne, najstraszniejsze ze wszystkich). Jim Jarmusch nie byłby jednak sobą, gdyby nie zaproponował wampira zupełnie nowego, wampira na miarę naszych czasów.

W imię tabu

Wśród blockbusterów o superbohaterach panuje ostatnimi czasy trend uczłowieczania herosów. Czy to Iron Man, czy Batman, nawet Superman, wszyscy musieli w najnowszych filmach o sobie zejść z Olimpu na ziemię.