Marta Dziedzicka

Jakoś, czyli byle jak

Publikacje lifestyle’owe mają to do siebie, że próbują odpowiedzieć na ogólne zapotrzebowanie, dotrzeć do każdego, są niby o czymś, ale i trochę o wszystkim. Przypominają prasę w poczekalni u dentysty – każdy zerknie, przekartkuje i zapomni. Wzbogacają co najwyżej wydawców.

A to Polska właśnie

Wyzwolenie w wizji Krzysztofa Garbaczewskiego jest z założenia wyzwoleniem współczesnych Polaków. Mamy więc komputerowego ludzika, hasło do gościnnego wi-fi, cierpienie za milijony z porem w ręce i budowanie teatru z pudełek, a na koniec wszystko i tak pójdzie z dymem.

Dom nasz który opuściły sny

Gdyby Cezary Łazarewicz napisał powieść, nie moglibyśmy uwierzyć w absurdalność wydarzeń. Po skończonej lekturze zamknęlibyśmy jednak książkę z przekonaniem, że przeczytaliśmy dobrą literaturę. Niestety to nie jest fikcja, a niedorzeczność sytuacji to rzeczywisty dramat rodziny i znajomych Grzegorza Przemyka.

Znów aktualny?

W 1946 r. ostrzegał współczesnych, że żyją w czasach natłoku informacji, co może prowadzić do bezrefleksyjnego przyjmowania ciągle napływających wiadomości. Obserwował, krytykował otaczający go świat i starał się uświadamiać swoich czytelników. Eric Arthur Blair powraca na listy bestsellerów.

Words, words, words…

Nadużywamy emocji w mowie, ponieważ chcemy jak najdokładniej przekazać nasze uczucia.

Tramwaj zwany wspomnieniami

Opowieści o PRL-u to zazwyczaj albo kolejki, albo represje polityczne, albo po prostu sentymentalne powroty do wspomnień z młodości. Wojciech Grabowski stworzył coś na pograniczu – eseje, opowiadania o przedmiotach z życia codziennego przeplatane wspomnieniami i zdobione rysunkami.

Dürer z dekoltem

Zaczęło się na targach książki. Przypominała młodą wenecjankę Dürera, a może bardziej była kopią jej kopii. To kolejna kobieta wyjątkowo niewyjątkowa u Pilcha. A Portret młodej wenecjanki to kolejna typowa pilchowa powieść.

Władcy języka

My niszczymy słowa. Setkami, i to dzień w dzień. Redukujemy język, plewimy z niego wszystko, co zbędne – w ten sposób Winston, bohater Roku 1984 Orwella, dowiedział się, czym jest nowomowa. Również w Polsce w czasach PRL-u władza próbowała tworzyć własną rzeczywistość za pomocą języka. Agresję słowną możemy zauważyć także dzisiaj na radykalizującej się scenie politycznej. O niebezpiecznych związkach władzy i języka opowiedział przewodniczący Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN, profesor Andrzej Markowski.

Czytaliśmy (?) Sienkiewicza…

Rok 2016 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia. Czy rok Sienkiewicza pomógł w promowaniu faktycznego czytania dzieł polskiego noblisty? Wydaje się, że ten noblista to przede wszystkim symbol, mit, który można wykorzystać, nierzadko marketingowo. Powstała nawet książka kucharska o wdzięcznym tytule Zasmakuj w Sienkiewiczu. Jak smakuje on współcześnie?

Przebłyski o życiu i śmierci

Przy schyłku życia na cóż grzebiesz w swojej przeszłości? – zastanawiał się pod koniec życia Aleksander Fredro. Dobrych kilka epok później Justyna Dąbrowska w Nie ma się czego bać pyta wybranych przez siebie mistrzów o życie i śmierć, porządkowanie swoich doczesnych spraw, a także przeszłość, pamięć i jej oddziaływanie na teraźniejszość.