Aleksandra Czerwonka

Seks poszedł w las

Seks zwierząt ciekawi wielu ludzi. Jest skomplikowany, intrygujący i niezwykły. Niestety książka o nim – raczej beznamiętna.

Dezercja matki Polki

Podczas gdy poradniki o ciąży i wychowaniu dzieci zapełniają półki księgarń i hipermarketów, ta jedna powieść mówi o chaosie i przygnębieniu współczesnych matek Polek.

Szwecja Żydów pokochała

Wszyscy bohaterowie książki Wygnani do raju. Szwedzki azyl mogli być twórcami współczesnej Polski, gdyby w 1968 r. nie wygnała ich antysemicka nagonka.

Kwiaty

Prawie każdy z nas doświadczył tego chociaż raz w życiu. To przychodzi nagle, niespodziewanie. Niektórzy czekają latami, aby trafiło ich z zaskoczenia. Jak grom z jasnego nieba. Nieważne jednak, ile na nią czekamy – kiedy miłość nas w końcu dotknie, przestajemy być racjonalni. Większość ludzi nie zastanawia się nad jej genezą i woli traktować ją jako coś magicznego, pewien dar od losu, a darzoną nią osobę stawia […]

To nie są moje nosorożce

Ciemne rysunki w książce symbolizują trudne dzieciństwo autorki, a okładka przedstawia, jakie powinno być. Jasnoróżowe.

Rodzinne więzi(enie)

Każdy może popełniać błędy. Pomyłki rodziców są jednak szczególnie kosztowne dla zdrowia psychicznego ich dzieci. Jeśli są oni toksyczni, zamiast domu pełnego troski i miłości, mogą stworzyć więzienie, którego mieszkańcy będą uwikłani w pogłębiające się uzależnienie od siebie nawzajem.

Trudne słowa

Kilka lat temu w internecie krążył obrazek pokazujący, że w języku polskim najtrudniejszym słowem, zaraz po rozentuzjazmowanydeoksyrybonukleozyd jest przepraszam. Nie jest łatwo przyznać się do błędu, szczególnie przed osobą, którą się przez niego w jakiś sposób skrzywdziło.

Nieszkodliwi wariaci

Nie obchodzą Halloween, ani Wszystkich Świętych. Odprawiają dziady. Zamiast zniczy przygotowują chleb, kaszę i miód. Nie zanoszą ich na cmentarz, lecz składają ofiarę w lesie i modlą się, tak samo jak katolicy, za zmarłych. Tylko do kogoś innego.

Wszystko już było

Kiedy byłam małą dziewczynką, bardzo nie lubiłam chodzić do kościoła. Msze mnie nudziły. Ot, zwyczajny cotygodniowy schemat, w odbiorze dziecka pozbawiony przecież metafizycznego sensu. Wyobraźcie sobie oglądać co tydzień ten sam film lub czytać wciąż i wciąż ten sam rozdział jednej książki. To dla nas naturalne, że nieustannie poszukujemy czegoś innego, silnych bodźców, adrenaliny. Zarówno w życiu prywatnym, jak i w religijnym czy kulturalnym. Chcemy być wciąż na nowo zabawiani.

Bez hamulców

Jeśli porzucić akceptowane przez wszystkich konwencje społeczne, nauka jazdy nie będzie niczym innym jak przebywaniem przez dwie lub trzy godziny w zamkniętym samochodzie z obcym, starszym mężczyzną, który przewyższa kursantkę umiejętnościami i siłą.