Olga Świątecka

Wadi, rum i chłopcy

Przed wyjazdem Michał poradził mi, bym podczas tej podróży miała przy sobie widelec. Nie nóż, nie gaz, nie do jedzenia. Jak będziesz w niebezpieczeństwie, dziabniesz na tyle, żeby uciec, a jak ci zabierze, to cię nie zabije – tłumaczył. A ja nigdzie indziej nie czułam się bardziej swojo.