Dział: Wstępniak

Między cyfrą a literą

Zbudujcie z klocków samochód – nie jest to polecenie, które często słyszy się na studiach. Do opakowania z kolorowymi elementami dołączony jest cennik poszczególnych kawałków, konstruktorskie wskazówki i dodatkowe polecenie: maksymalnie ogranicz koszty. Spędzam kilkadziesiąt minut, testując różne kombinacje i starając się pamiętać, że bez czterech kół i kierownicy samochód daleko nie pojedzie. Ostatecznie mój pojazd „kosztuje” 20 tys. euro i jestem pewna, że usunięcie choćby jednego […]

Kurtyna!

Przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi wybrałam się jako dziennikarz na prezentację programu jednej z partii. Nie, nie dlatego, że popierałam dane ugrupowanie – nigdy wcześniej nie byłam na podobnym spotkaniu. Wydarzenie miało się odbyć w jednym z teatrów.

Oświeceni

Grudniowa sobota ubiegłego roku. Skuszona reklamą wydarzenia o jakże wdzięcznej nazwie Wielka Iluminacja Warszawy, popędziłam na Trakt Królewski, by zobaczyć, jak na ulicach pojawia się magia świąt w postaci milionów światełek.

Duch pewności

Krakowskie Przedmieście, dzień powszedni, okolice godzin południowych. Do jednego z pustych wówczas kościołów wchodzi grupka skośnookich turystów. Bez mojego zaskoczenia wyciągają całą gamę najnowszych modeli aparatów, telefonów, by uwiecznić dosłownie każdą płytkę podłogową. Jedna, góra dwie osoby siadają w ławkach w milczeniu.

Życiowa szansa

Ciepły, wrześniowy wieczór w Krakowie. Ulice Starówki wypełnione są muzyką, wybrzmiewającą spod kamienic. Wokół grających na gitarach, saksofonach i skrzypcach ustawia się coraz większa widownia, która ma okazję wysłuchać koncertu za darmo.

Urlop od życia

Jakiś czas temu wpadł mi w ręce mój przedszkolny pamiętnik. Gdy dostałam go jako kilkuletnia dziewczynka, która ledwo co nauczyła się czytać i pisać, nie za bardzo wiedziałam, co zrobić z pustymi kartkami oprawionymi w kolorową okładkę.

Kropka nienawiści.

Usłyszałam ostatnio od koleżanki, że boi się ze mną pisać na czacie facebookowym. Zaskoczona, dostałam odpowiedź, której właściwie mogłam się spodziewać: Stawiasz kropki.

Czas wyprać brudy

Pamiętam, jak kiedyś, jadąc tramwajem, zwróciłam uwagę pewnej pani w średnim wieku. Rozmawiała przez telefon (a raczej informowała wszystkich wokół) o prywatnych sprawach na tyle głośno, że zapewne słyszeli ją mieszkańcy mijanych kamienic. Widzisz, jakaś gówniara mnie będzie pouczać – jej wrzask nieomal mnie przewrócił.

Mam już dość

Przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego dwie zwaśnione pikiety. Jedni i drudzy dla naszego dobra, drudzy, jak i pierwsi w słusznej sprawie. Gwałtowne, rytmiczne wrzaski Precz z komuną! zbiegają się w jedno tempo, po czym nieoczekiwanie gasną. Przedstawiciele obu grup rozglądają się niespokojnie, na ich twarzach konsternacja, szok, zdziwienie. Zamilkli, bo niechcący (oj, bardzo) zaczęli wykrzykiwać to samo.

Happy holidays!

Włodzimierz ma piętnaście lat i ojca zakochanego w ludowej sztuce Moraw. Nie podziela jego fascynacji. Jaroslav z kolei nie może zrozumieć, że nastolatek znajduje tysiąc wymówek, by zerwać z kulturalnym dziedzictwem narodu. Nie chce wstąpić do zespołu pieśni i tańca, a po kryjomu śpiewa z kolegami amerykańskie piosenki. Są lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku.