Gdzie się rodzą najlepsze pomysły na startupy? Często na imprezach skupiających środowisko programistów. Przykład? Tak się narodził facebookowy like button.
Gdyby kosmici zdecydowali się odwiedzić planetę Ziemię 10 lutego 2012 roku, szybko by stąd uciekli. Tego dnia opublikowano wyniki World Press Photo, najważniejszego konkursu fotografii prasowej.
Około 7 rano temperatura w namiocie nakazuje otworzyć jego poszycie. Jeszcze chwila zawahania – odrętwiałe ciało po całej nocy snu na stromym zboczu nie pozwala się ruszyć.
Nie tak dawno temu w niemerytorycznym bełkocie o merytoryczności bynajmniej nie merytorycznych debat przedwyborczych zgubiliśmy meritum sprawy jakim jest, ni mniej, ni więcej, merytoryczna strona zaplanowanych na kolejne cztery lata poczynań nowego rządu. Z tego wątpliwej urody obrazka naszej sceny politycznej krzyczały do nas wydumane frazesy, że oto koniec pustosłowia i przerostu formy nad treścią, [...]
W swoim eseju z cyklu Listy z Warszawy (Tygodnik Powszechny rok 1951) Leopold Tyrmand tak opisał zjawiska społeczne zachodzące w warszawskich powojennych tramwajach…
Szacuje się, że w USA 1 procent najbogatszych obywateli zarabia 1/5 wszystkich dochodów Amerykanów. Ostatni raz tak duże różnice wystąpiły w 1928 roku, w przeddzień Wielkiego Kryzysu. Pozostałe 99% ludzi przestało się biernie przyglądać. 17 września 2011 roku ruszyli na Wall Street.
W jednej z opinii zamieszczonych na portalu Krytyki Politycznej możemy przeczytać, że jeśli chodzi o stosunek do ojczyzny, mamy do wyboru patriotyzm: kroku marszowego, kapciowego lub tanecznego. Jakkolwiek by to interpretować, te trzy patriotyzmy spotkały się 11.11.11 na ulicach Warszawy. O stosunku do ojczyzny i tym, co ostatnie demonstracje miały wspólnego z niepodległością rozmawiają dwaj obserwatorzy wydarzeń.
Białoruś. Niby jest. Niby każdy z nas wie, w którym kierunku i nad jaką rzeką, kto jest u władzy i w jakiej urzęduje stolicy. A jednak nadal pozostaje lądem nieodkrytym, dzikim i nieznajomym. Wielu z nas prowadzą tam korzenie, niektórych interesy lub czysta ciekawość. Każdy z nas napotyka jednak na swojej drodze to samo – granicę.
Maj to już ostatni dzwonek na pozbycie się zimowych zapasów z okolic brzucha czy też zdobycie posągowej (gr. agalmatódis) muskulatury pozwalającej na dumne przechadzki wzdłuż dowolnie wybranego zbiornika wodnego. Dwóch członków redakcji pod okiem eksperta podjęło rozpaczliwe starania, aby przez kolejny rok nie chodzić po plaży w koszulce. Oto pierwsze wrażenia.