Dział: Felieton

Chocholi taniec ̶e̶d̶u̶k̶a̶c̶j̶i̶

Świat byłby o wiele lepszym miejscem, gdybyśmy potrafili jaśniej komunikować nasze myśli. Cały proces edukacji wymaga od nas formułowania wniosków – chociażby przez sztukę  ̶r̶o̶z̶p̶r̶a̶w̶k̶i̶  rozprawy. Tylko czy ktokolwiek to jeszcze pamięta? Studia powinny być miejscem, gdzie zdolność trafnego formułowania twierdzeń rozkwita z każdym semestrem. Nasza uczelniana codzienność pokazuje coś zupełnie innego. Często wpadamy w pułapkę i uznajemy, że oszczędnością czasu będzie pośpieszna notatka. […]

Ziemniaki

Tak wyglądałaby Ziemia, gdyby wyparowała z niej cała woda… Zafrapowany klikam w nagłówek na jednym z kolorowych portali, a z ekranu spogląda na mnie silnie zdeformowany, wyschnięty ziemniak. Ciekawe! – myślę – i scrolluję dalej. Zapewne podobny wyraz twarzy mieli gapie, gdy palono pierwszą czarownicę na rynku XVI-wiecznej Navarry. Renesans był wtedy mrzonką dla elit, metoda naukowa była w powijakach, a wszelkie wątpliwości relatywizmu i manichejskiego rozróżnienia między dobrem a złem […]

Pewne jutro

Dzisiaj w kraju nie wydarzyło się nic odbiegającego od normy. Urodziło się 1141 osób, zmarło – 1043, czyli średnia z ostatnich miesięcy. A teraz informacje ze świata… …tak mógłby zaczynać się każdy dziennik telewizyjny w Społeczeństwie Obiektywizmu. W rzeczywistości to szeroko pojęte tragedie najbardziej przyciągają uwagę statystycznego Kowalskiego. Przez miliony lat mózg człowieka nauczył się wyjątkowej czujności w chwilach niebezpieczeństwa – stąd to bezczelne  zainteresowanie tematami wojen, […]

W drodze

Weszła do przedziału i wrzuciła walizkę na górę. Sama, przecież sobie poradzi. Zawsze sobie radzi. W swoim mieszkaniu na Kabatach ma wiertarkę i wie, jak z niej korzystać – reprodukcję całujących się policjantów Banksy’ego zamocowała własnoręcznie. Założyła słuchawki i odpaliła playlistę Bonobo. Lubi go słuchać, gdy czyta. Na kolanach ułożyła biografię Elona Muska z zakładką wsuniętą przed 25. stroną, gdzie akurat padają słowa: Zuckerberg chce wam pomóc […]

Kwiaty

Prawie każdy z nas doświadczył tego chociaż raz w życiu. To przychodzi nagle, niespodziewanie. Niektórzy czekają latami, aby trafiło ich z zaskoczenia. Jak grom z jasnego nieba. Nieważne jednak, ile na nią czekamy – kiedy miłość nas w końcu dotknie, przestajemy być racjonalni. Większość ludzi nie zastanawia się nad jej genezą i woli traktować ją jako coś magicznego, pewien dar od losu, a darzoną nią osobę stawia […]

Lubię poniedziałki

Budzik – 6 rano, poranki są ciężkie. Czarna kawa i kromka czarnego chleba, jeśli żołądek nie zdąży się przewrócić ze szczęścia na drugą stronę. Zmęczenie i to do list na zbliżający się tydzień przygniatają tak bardzo, że mogą przyprawić o mdłości lub zawroty głowy. Najważniejsze, żeby wstać i zacząć coś robić. Żeby przetrwać poranek, trzeba przerwać myślenie i postawić się do pionu. Żadnych pięciu minut, żadnej drzemki. Myślenie nie zawsze wychodzi na dobre.

Déjà vu

Kolejny dzień zaczyna swój bieg. Kończysz śniadanie, zakładasz płaszcz i ruszasz w drogę. Czeka na ciebie autobus, metro lub tramwaj. Jeszcze kilka kroków i jesteś na miejscu. Mija godzina albo dwie i nagle pojawia się w twojej głowie myśl: „Przecież to już się stało”. Może nawet zastanawiasz się nad tym chwilę, jednak ostatecznie stwierdzasz, że to mózg znów cię oszukuje.

Spirala przemocy

Premiera Wołynia Wojciecha Smarzowskiego jest prawdopodobnie jednym z najważniejszych wydarzeń w polskim kinie historycznym po 1989 r. Reżyserowi należy oddać to, że nakręcił film historycznie uczciwy – wbrew zachwytom oczekującej skrajnej prawicy idącej w sukurs rosyjskiej propagandzie, że oto powstał antyukraiński film, który objawia „brutalną prawdę” o ukraińskich mordach na Polakach.

Szkoda Zachodu

Stało się. Zamachy terrorystyczne w Paryżu i Nicei wystarczyły, by wywołać we Francji kryzys, jakiego nie było od lat 50. Zdążyłem wyjechać na Erasmusa do Tuluzy, a znajomi już szykują mi pogrzeb. „Bombowe” żarty przeplata szczera troska o moje życie w kraju tylu „kebabów”.

Więź

Zaczyna się od tego, że wygrywasz wyścig. Nie masz sobie równych. Genetycznych braci bliźniaków pozostawiasz daleko w tyle, łącząc się z komórką jajową swojej rodzicielki. Następnie tworzysz pierwszą bazę w życiu i stacjonujesz w niej przez dziewięć długich miesięcy.