<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>NMS Magiel</title>
	<atom:link href="http://www.magiel.waw.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.magiel.waw.pl</link>
	<description>Niezależny Miesięcznik Studentów &#34;Magiel&#34;</description>
	<lastBuildDate>Wed, 22 Feb 2012 15:42:01 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=</generator>
		<item>
		<title>Raskolnikow odmłodzony w Teatrze Dramatycznym</title>
		<link>http://www.magiel.waw.pl/2012/02/kultura/teatr/raskolnikow-odmlodzony-w-teatrze-dramatycznym/</link>
		<comments>http://www.magiel.waw.pl/2012/02/kultura/teatr/raskolnikow-odmlodzony-w-teatrze-dramatycznym/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 15:39:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marlena Tępińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Teatr]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.magiel.waw.pl/?p=3148</guid>
		<description><![CDATA[Zapowiedź spektaklu <em>Kto zabił Alonę Iwanowną</em> w reżyserii Michała Kmiecika, laureata zeszłorocznej edycji konkursu "Metafory Rzeczywistości" na najlepszy dramat.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/Kto-zabil-Alone-01.jpg" rel="lightbox[3148]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/Kto-zabil-Alone-01-150x150.jpg" alt="" style="margin-right: 10px;" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-3167" /></a>W <em>Zbrodni i karze</em> Fiodora Dostojewskiego Rodion Raskolnikow &#8211; ubogi student z Petersburga zabija chciwą lichwiarkę – Alonę Iwanownę. Przychodzi do jej domu i uderza staruchę siekierą. Z poczucia niesprawiedliwości, dla wyższych celów, z zimną krwią. Ale<br />
dlaczego to musi być właśnie on? W zasadzie wcale nie musi. Teraz ma przecież mnóstwo innych zajęć, a jakiś morderca (skoro być powinien) przecież się znajdzie. W końcu dlaczego nie Anders Breivik – słynny seryjny morderca z wyspy Utoya albo reżyser Lars<br />
von Trier, który przecież niecały rok temu w filmie <em>Melancholia</em> zmiótł całą ludzkość z powierzchni Ziemi? Wbrew temu co sugeruje tytuł, <em>Kto zabił Alonę Iwanowną</em> w reżyserii Michała Kmiecika nie jest inscenizacją <em>Zbrodni i kary</em>, ani nawet jej interpretacją. Dzieło Dostojewskiego dostarcza tu jedynie inspiracji oraz stanowi tło do rozważań na temat codziennej rzeczywistości młodych ludzi. W sztuce nie chodzi jedynie o morderstwo. Pojawia się w niej wyraźne rozwarstwienie tematów, występują postaci popkulturowe oraz nawiązania do wydarzeń znanych młodym pokoleniom warszawiaków. Po spektaklu, nie bez kozery przygotowanym przez młodych aktorów pod przywództwem dwudziestoletniego reżysera, z pewnością możemy spodziewać się niekonwencjonalności i odważnego, świeżego spojrzenia na współczesną rzeczywistość.<br/><br />
________<br/><br />
<a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/ALONA_A4.jpg" rel="lightbox[3148]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/Kto-zabił-Alonę-Iwanowną-plakat-miniatura-2.jpg" alt="" style="margin-right: 10px;" width="177" height="250" class="alignleft size-full wp-image-3163" /></a><br/><strong>Kto zabił Alonę Iwanowną</strong><br/><br />
Teatr Dramatyczny<br />
Reżyseria: Michał Kmiecik<br />
Premiera: 25 lutego, godz. 19:30</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.magiel.waw.pl/2012/02/kultura/teatr/raskolnikow-odmlodzony-w-teatrze-dramatycznym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bezpłatne kursy wyrównawcze z matematyki</title>
		<link>http://www.magiel.waw.pl/2012/02/aktualnosci/uczelnia/bezplatne-kursy-wyrownawcze-z-matematyki-dla-studentow-studiow-ii-stopnia-sgh/</link>
		<comments>http://www.magiel.waw.pl/2012/02/aktualnosci/uczelnia/bezplatne-kursy-wyrownawcze-z-matematyki-dla-studentow-studiow-ii-stopnia-sgh/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Feb 2012 15:39:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Szkoła Główna Handlowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uczelnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.magiel.waw.pl/?p=3123</guid>
		<description><![CDATA[Rozpoczął się nabór na kursy wyrównawcze z matematyki dla studentów  studiów II stopnia w SGH.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="img alignleft size-full wp-image-3125" style="width:200px;">
	<a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/matematyka.png" rel="lightbox[3123]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/matematyka.png" alt="" width="200" height="132" /></a>
	<div>źródło: www.sgh.waw.pl</div>
</div>Rozpoczął się nabór na kursy wyrównawcze z matematyki dla studentów  studiów II stopnia w SGH (pierwsze zajęcia odbędą się w połowie marca br.). Wypełnij specjalny e-test samooceny posiadanej wiedzy z matematyki &#8211; pomoże Ci on ocenić umiejętności oraz zdecydować czy chcesz wziąć udział w kursie. Więcej informacji oraz harmonogram zajęć znajdziesz tu: <a target="_blank" href="http://www.sgh.waw.pl/innowacyjnasgh/kursymatematyka/">www.sgh.waw.pl/innowacyjnasgh/kursymatematyka</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.magiel.waw.pl/2012/02/aktualnosci/uczelnia/bezplatne-kursy-wyrownawcze-z-matematyki-dla-studentow-studiow-ii-stopnia-sgh/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pełen energii? Zagraj w „Grasz o staż”!</title>
		<link>http://www.magiel.waw.pl/2012/02/partnerzy/pelen-energii-zagraj-w-%e2%80%9egrasz-o-staz%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://www.magiel.waw.pl/2012/02/partnerzy/pelen-energii-zagraj-w-%e2%80%9egrasz-o-staz%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Feb 2012 15:28:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pwc</dc:creator>
				<category><![CDATA[Materiały partnerów]]></category>
		<category><![CDATA[grasz o staż]]></category>
		<category><![CDATA[pwc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.magiel.waw.pl/?p=3101</guid>
		<description><![CDATA[Tuż po północy, z niedzieli na poniedziałek, na stronie <a href="http://www.grasz.pl/">www.grasz.pl</a> pojawiły się konkursowe zadania. W ten sposób rozpoczęła się 17. edycja najstarszego na rynku akademickim konkursu – „Grasz o staż”.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/Grasz-o-staż-logo1.jpg" rel="lightbox[3101]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/Grasz-o-staż-logo1-150x150.jpg" alt="" style="margin-right: 10px;" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-3144" /></a><strong>Tegoroczna oferta to 223 płatne praktyki i nagrody dodatkowe o łącznej wartości 150 000 złotych.</strong> Aby wygrać, należy zarejestrować się na  <a href="http://www.grasz.pl/" target="_blank">www.grasz.pl</a>, wypełnić formularz zgłoszeniowy, który pełni rolę CV, a następnie rozwiązać minimum jedno, a maksymalnie trzy zadania do wyboru z listy 107 zadań opublikowanych na stronie. Zgłoszenia są przyjmowane do 2 kwietnia do godziny 23:59.<br />
&nbsp;<br />
<em>W obecnych czasach, gdy studia, dodatkowe fakultety czy znajomość języków obcych są jedynie bazą, a najważniejsze dla pracodawców są doświadczenie i umiejętności – udział w takich konkursach jak „Grasz o staż” ma coraz większe znaczenie</em> – mówi Anna Łukawska, koordynator konkursu w PwC (dawniej PricewaterhouseCoopers). <em>Do gry o praktyki zapraszamy studentów III roku studiów I stopnia, studentów studiów II stopnia, a także absolwentów uczelni wyższych, którzy nie przekroczyli 30 roku życia</em> – dodaje.<br />
&nbsp;<br />
Tegoroczna oferta jest rozbudowana – uczestnicy zarówno z uczelni ekonomicznych, humanistycznych jak i technicznych znajdą dla siebie interesujące staże w renomowanych organizacjach na terenie całego kraju. Dodatkowo praktyki oferowane w ramach konkursu są płatne i mają zapewniony merytoryczny przebieg – wszystko, po to, aby wiedza i umiejętności z nich wyniesione były jak największe.<br />
&nbsp;<br />
<em>„Grasz o staż” to więcej niż konkurs! Prowadzone przez nas statystyki wskazują, że niemalże 50% laureatów ostatniej edycji otrzymało ofertę dalszej współpracy po zakończeniu stażu</em> – podkreśla Łukawska. Wysoką jakość konkursu potwierdza również objęcie „Grasz o staż” patronatem honorowym Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.<br />
&nbsp;<br />
Co więcej, udział w konkursie to także szansa na wygranie atrakcyjnych nagród. Stawką w grze jest m.in. tygodniowy intensywny program Mediacji, Negocjacji i Prezentacji na Uniwersytecie St Andrews w Wielkiej Brytanii, jak również studia podyplomowe, szkolenia biznesowe, kursy językowe, prenumeraty czasopism czy nagrody książkowe.<br />
&nbsp;<br />
Dlaczego warto grać o staż?<em> Wygrana w konkursie pozwoliła mi uwierzyć w siebie, dała możliwość rozwoju oraz nawiązania wielu ciekawych znajomości. Zawsze należy inwestować w siebie, a „Grasz o staż” to dobra inwestycja, która szybko się zwraca</em> – tak udział w konkursie podsumowuje laureatka 14. edycji – Urszula Główka.<br />
&nbsp;<br />
Szczegółowa lista oferowanych praktyk, nagród dodatkowych oraz zadań dostępna jest na stronie internetowej <a target="_blank" href="http://www.grasz.pl/">www.grasz.pl</a>. Organizatorzy zachęcają także do kontaktu na <a target="_blank" href="http://www.facebook.com/graszostaz/">www.facebook.com/graszostaz</a>. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.magiel.waw.pl/2012/02/partnerzy/pelen-energii-zagraj-w-%e2%80%9egrasz-o-staz%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Akademiccy piloci gotowi do startu! &#8211; Red Bull Paper Wings 2012</title>
		<link>http://www.magiel.waw.pl/2012/02/styl-zycia/akademiccy-piloci-gotowi-do-startu-red-bull-paper-wings-2012/</link>
		<comments>http://www.magiel.waw.pl/2012/02/styl-zycia/akademiccy-piloci-gotowi-do-startu-red-bull-paper-wings-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Feb 2012 18:41:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Red Bull</dc:creator>
				<category><![CDATA[Materiały partnerów]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.magiel.waw.pl/?p=3117</guid>
		<description><![CDATA[Po trzech latach przerwy, do Polski wracają kultowe zawody samolotów z papieru – Red Bull Paper Wings! Polskie eliminacje ruszają już 29 lutego w Lublinie i obejmą 12 największych ośrodków studenckich w kraju. Przystanki kwalifikacyjne wyłonią najlepszych konstruktorów, którzy w maju będą nas reprezentować podczas światowego finału w Salzburgu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="img alignleft size-medium wp-image-3113" style="width:199px;">
	<a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/Red-Bull-Paper-Wings-fot.-Agustin-Munoz_Red-Bull-Content-Pool.jpg" rel="lightbox[3117]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/Red-Bull-Paper-Wings-fot.-Agustin-Munoz_Red-Bull-Content-Pool-199x300.jpg" alt="" width="199" height="300" /></a>
	<div>Red Bull Paper Wings, fot. Agustin Munoz</div>
</div>Red Bull Paper Wings to międzynarodowe studenckie zawody w konstruowaniu i rzucaniu papierowymi samolotami. Akademiccy konstruktorzy rywalizują w trzech różnych dyscyplinach – lotu na dystans, lotu na czas oraz akrobatyce lotniczej. Piloci zmagający się w dwóch pierwszych kategoriach otrzymują jedynie kartkę papieru formatu A4, a kluczem do sukcesu jest jej odpowiednie złożenie (regulamin zawodów na tym etapie zabrania dociążania samolotu i innych modyfikacji przez użycie sprzętów biurowych). Wyjątkiem jest kategoria akrobatyki lotniczej &#8211; konstruktorzy biorący w niej udział mogą wykorzystać papierowe samoloty zbudowane wcześniej przy użyciu dowolnych technik budowy, takich jak klejenie, zszywanie czy cięcie. Ewolucje wykonane przez samolot są następnie oceniane przez 3 sędziów.<br />
&nbsp;<br />
<div class="img alignright size-medium wp-image-3114" style="width:300px;">
	<a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/Red-Bull-Paper-Wings-fot.-Marcelo-Maragni_Red-Bull-Content-Pool.jpg" rel="lightbox[3117]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/Red-Bull-Paper-Wings-fot.-Marcelo-Maragni_Red-Bull-Content-Pool-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a>
	<div>Red Bull Paper Wings, fot. Marcelo Maragni</div>
</div>Polskie kwalifikacje rozegrane zostaną w: Lublinie, Warszawie, Szczecinie, Olsztynie, Gliwicach, Łodzi, Toruniu, Białymstoku, Wrocławiu, Poznaniu, Krakowie oraz Gdańsku. Aby wziąć w nich udział wystarczy zarejestrować się na stronie <a target="_blank" href="http://www.redbullpaperwings.com/">www.redbullpaperwings.com</a> w przeddzień danego przystanku kwalifikacyjnego do godziny 16:00. Zgłosić swój udział można również w dniu kwalifikacji w biurze zawodów na dwie godziny przed startem konkurencji. W każdym mieście eliminacyjnym może zgłosić się maksymalnie 120 osób, dlatego podczas zapisów obowiązuje zasada „kto pierwszy, ten lepszy”.<br />
&nbsp;<br />
<div class="img alignleft size-medium wp-image-3112" style="width:300px;">
	<a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/Red-Bull-Paper-Wings_fot.Hans-Herbig_Red-Bull-Content-Pool.jpg" rel="lightbox[3117]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/Red-Bull-Paper-Wings_fot.Hans-Herbig_Red-Bull-Content-Pool-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a>
	<div>Red Bull Paper Wings, fot. Hans Herbig</div>
</div>Ranking wyników polskich kwalifikacji wyłoni pilota, który pokona swoim samolotem najdłuższy dystans oraz pilota, który utrzyma swój samolot najdłużej w powietrzu – ta dwójka przejdzie automatycznie do światowego finału zawodów. Zawodnicy, którzy w swoich miastach otrzymają najwyższe noty sędziów i zwyciężą w kategorii akrobatyka lotnicza, czeka dodatkowa walka o miejsce w światowym finale – tym razem wirtualnie. Między 22 a 29 marca na stronie <a target="_blank" href="http://www.redbullpaperwings.com/">www.redbullpaperwings.com</a> zostaną umieszczone filmy dokumentujące przeloty nagrodzone w kategorii akrobatyka lotnicza podczas 12 polskich eliminacji. Internauci będą mogli oddać głos na swojego faworyta &#8211; oceniając konstrukcję, kreatywność i akrobacje samolotu. Tym samym wybiorą polskiego mistrza akrobatyki lotniczej, który dołączy do grona naszej reprezentacji.<br />
&nbsp;<br />
<div class="img alignright size-medium wp-image-3115" style="width:199px;">
	<a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/Red-Bull-Paper-Wings-World-Final_fot.-Rutger-Pauw.jpg" rel="lightbox[3117]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/02/Red-Bull-Paper-Wings-World-Final_fot.-Rutger-Pauw-199x300.jpg" alt="" width="199" height="300" /></a>
	<div>Red Bull Paper Wings World Final, fot. Rutger Pauw</div>
</div>Trójka zwycięzców krajowych eliminacji weźmie udział w światowych mistrzostwach Red Bull Paper Wings w Austrii. Już po raz trzeci finałowe starcie odbędzie się w miejscu idealnie wpisującym się w awiacyjny klimat zawodów – w salzburskim Hangarze 7, pełniącym funkcję muzeum lotnictwa oraz bazy zespołu Flying Bulls.<br />
&nbsp;<br />
Podczas ostatniej edycji Red Bull Paper Wings w 2009 roku polskiej reprezentacji udało się pokonać zawodników z 84 krajów i zająć drużynowo pierwsze miejsce. Czy w tym roku uda nam się powtórzyć ten sukces?<br />
&nbsp;<br />
Więcej informacji na temat Red Bull Paper Wings, kalendarz przystanków kwalifikacyjnych oraz formularz zgłoszeniowy można znaleźć na stronie <a target="_blank" href="http://www.redbullpaperwings.com/">www.redbullpaperwings.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.magiel.waw.pl/2012/02/styl-zycia/akademiccy-piloci-gotowi-do-startu-red-bull-paper-wings-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Warszawskie przełomy</title>
		<link>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/styl-zycia/warszawa/warszawskie-przelomy/</link>
		<comments>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/styl-zycia/warszawa/warszawskie-przelomy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Jan 2012 16:47:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Puchała</dc:creator>
				<category><![CDATA[Magiel 128 - styczeń/luty 2012]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.magiel.waw.pl/?p=3045</guid>
		<description><![CDATA[Nowy Rok to zwykle dobry moment na podsumowania i przyjrzenie się temu, co w najbliższym czasie nas czeka. A w Warszawie dzieje się ostatnio tyle, że aż ciężko nadążyć. Zapraszamy więc do subiektywnego zestawienia tego, co było najważniejsze (miejscami wręcz przełomowe) w minionym 2011 i planów przewidzianych na rok 2012.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h6>Fotografie: Ewa Świątecka</h6>
<h1><a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/01/Warszawskie-przelomy-1.jpg" rel="lightbox[3045]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/01/Warszawskie-przelomy-1-197x300.jpg" alt="" style="margin-right: 10px;" width="197" height="300" class="alignleft size-medium wp-image-3050" /></a>2011</h1>
<h3>Plecionka na Pradze</h3>
<p>W 2011 roku oficjalnie ukończona została budowa najważniejszej areny Euro 2012 w Polsce − Stadionu Narodowego. Obiekt, przypominający największy wiklinowy koszyk na świecie, pomieści 58 tys. widzów. Oferuje zamykany dach, dziesiątki lóż dla VIP-ów i hektary powierzchni użytkowej, dzięki której sam ma zarabiać na swoje utrzymanie. Co może najważniejsze dla Warszawiaków, Stadion zastąpił (nie)sławny Jarmark Europa, który przez niemal 20 lat był symbolem dziadostwa, ale też energii młodego polskiego kapitalizmu. Co ciekawe, najprawdopodobniej stadionem piłkarskim może być tylko od wielkiego święta, bo tęgie głowy z PZPN doszły do wniosku, że albo mogą grać na nim za darmo albo poszukają sobie lepszych miejscówek w Polsce. Na szczęście chętnych do występowania nie brakuje, ale o tym dalej.<br />
<br/></p>
<h3>Warszawa kulturalna, ale nie stołeczna</h3>
<p>Bo niestety w wyścigu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 wyprzedzona przez Wrocław. Tej decyzji ciężko się dziwić, bo kampania promująca Warszawę do tego tytułu była nie tylko niemrawa i dość wąsko zakrojona, ale też w ogóle nie zaangażowała przeciętnego mieszkańca. Co by jednak nie mówić, z warszawską kulturą nie jest znowu tak źle. Z jednej strony prężnie działają festiwale, takie jak Warszawski Festiwal Filmowy czy Warszawa w Budowie, która zagościła na naszej Uczelni. Z drugiej, powstają nowe instytucje jak choćby Centrum Nauki Kopernik, które w zeszłym roku święciło prawdziwy triumf frekwencyjny. A w drodze są jeszcze Muzeum Historii Żydów Polskich na Muranowie oraz Muzeum Sztuki Nowoczesnej (wiecznie w budowie) na Placu Defilad.<br />
<br/></p>
<h3>Skruszały beton</h3>
<p>Nieco na plus zmieniła się w 2011 roku sytuacja na dworcach warszawskich. Beton zarządczy PKP jakby nieco skruszał w obliczu wielkiego wyzwania logistyczno-wizerunkowego jakim ma być w naszym kraju Euro 2012 i postanowił odświeżyć nieco wygląd stołecznych dworców − Centralnego i Wschodniego oraz przystanku Stadion. Mamy zatem odnowione podziemia bez odurzającego zapachu kebabów, przygotowywanych z mięs składowanych w podtorowych magazynach w centrum, nowiutką bryłę modernistycznej hali na Kijowskiej oraz kolorową mozaikę ścian nawiązującą do elewacji areny Euro przy Stadionie. Nawet, ku zdumieniu komentatorów medialnych, zimowa zmiana rozkładu PKP przebiegła bez większych problemów. Żeby jednak nie spowodować zbyt wielkiego szoku estetycznego, odnowiony Centralny profilaktycznie zasłonięto w ostatnim miesiącu gigantycznymi reklamami, dawkując naszym oczom przyjemności. Kolejarze nie chcą jeszcze wyjawić, czy takie same atrakcje przewidują nam zafundować w drugiej połowie roku.<br />
<br/></p>
<h3>Most niewystarczająco Północny</h3>
<p>Do kuriozalnej sytuacji doszło podczas nadawania nazwy nowej przeprawie przez Wisłę, łączącej Białołękę z Bielanami, od lat określanej mianem Mostu Północnego. Radni Warszawy bowiem swój rozum mają i nie będą się poddawali presji swoich wyborców, kiedy mogłoby to doprowadzić do chaosu. Most, owszem, będzie najbardziej na północ wysuniętym połączeniem obu brzegów w Warszawie, i to na wiele lat, ale czy na zawsze? W obawie, że za kilkadziesiąt (czy może raczej − kilkaset) lat dalej powstanie most bardziej północny radni postanowili nadać przeprawie imię zeszłorocznej patronki Warszawy − Marii Skłodowskiej-Curie. Nie pomogły tu ankiety na wielotysięcznej próbie sugerujące, że 80 proc. mieszkańców nie podziela obaw radnych. Dla niezadowolonych mieszkańców pozostaje pociecha − na most prowadzi Trasa&#8230; Mostu Północnego. Wilk syty i owca cała. Żeby nie było tak ponuro dodajmy jednak, że sam most ma zostać otwarty już w marcu i z pewnością niezależnie od nazwy dobrze przysłuży się skomunikowaniu Białołęki ze Śródmieściem.<br />
<br/></p>
<h1>2012</h1>
<h3><a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/01/Warszawskie-przelomy-2.jpg" rel="lightbox[3045]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/01/Warszawskie-przelomy-2-300x200.jpg" alt="" style="margin-left: 10px;" width="300" height="200" class="alignright size-medium wp-image-3056" /></a>Wielka gra</h3>
<p>Już w czerwcu nadejdzie moment, na który z napięciem Polacy czekają od pięciu lat, kiedy Michel Platini wyczytał z kartki parę organizatorów − <em>Pologne et l&#8217;Ukraine</em>. 8 czerwca zacznie się meczem otwarcia w Warszawie UEFA Euro 2012. Losowanie grup wypadło pomyślnie dla naszej reprezentacji, ale Warszawa gościć będzie Rosjan, Greków i Czechów. Raczej nie należy spodziewać się najazdu, jaki mógłby nastąpić, gdyby grali u nas Niemcy czy Holendrzy, ale na pewno gości będzie sporo. Miasto czeka jeszcze dużo pracy przed imprezą − budowa metra rozcina Śródmieście, trzeba jakoś zorganizować komunikację miejską dla wielkich rzeszy kibiców, dokończyć budowę łącznika kolejowego z lotniska do Centrum. Jednak z drugiej strony stadion jest już gotowy, baza hotelowa wystarczająca, a ogólny poziom przygotowania zadowala UEFA. Kompromitacji więc nie będzie, ale skala sukcesu i to, czy Warszawa wykorzysta swoją szansę wypromowania się jako miasta atrakcyjnego nie tylko biznesowo, ale i turystycznie, pozostaje pytaniem otwartym.<br />
<br/></p>
<h3>Lizbona coraz bliżej</h3>
<p>Mowa oczywiście o postępującej budowie autostrady A2 z Łodzi do Warszawy, którą co bardziej fantazyjni i entuzjastyczni politycy reklamują jako bezkolizyjną jazdę autostradami aż po Lizbonę. Chyba ważniejszy jest jednak fakt, że nareszcie Warszawa przestanie być jedyną stolicą europejską bez połączenia autostradowego i to, że znacznie skróci się czas podróży do Łodzi, Wrocławia czy Niemiec. Oprócz samej autostrady, która mimo pamiętnej afery z chińskim wykonawcą prawdopodobnie będzie przejezdna już przed Euro, budowane są także dwie części obwodnicy miasta. Od północy trasa S8 poprowadzi do Marek, a na południu S2 dojedzie do Puławskiej. Nowy minister infrastruktury zapowiada też znaczne przyspieszenie dalszej budowy obwodnicy i „wylotówek” z miasta, warto więc przyjrzeć się, jak pójdzie mu spełnianie tych obietnic. Jakby dobrych wiadomości było mało, już niebawem działać zacznie lotnisko w Modlinie, które najprawdopodobniej obsłuży tanie linie takie jak Ryanair i czartery, odciążając drogie Okęcie. Najbliższy rok zafunduje nam więc prawdziwą rewolucję w warszawskiej komunikacji dalekobieżnej.</p>
<p>Nowe szaty królowej polskich rzek<br />
Już niebawem rusza rewitalizacja bulwarów wiślanych na lewym brzegu od mostu Łazienkowskiego do Gdańskiego. Prezentowane wizualizacje zapowiadają zupełnie nową jakość, która z pewnością przyciągnie spragnionych kontaktu z naturą i relaksu nad wodą. Wodą, która niekoniecznie uderzy nas wonią fabrycznego ścieku, bo na Białołęce końca dobiega budowa oczyszczalni Czajka, największej w kraju. Jeżeli doliczyć do tego budowę dwóch stacji metra nad samą rzeką, oczyszczanie praskiego brzegu z dzikich „krzaczorów” i inicjatywę organizowania w lecie plaż miejskich w kilku punktach wzdłuż rzeki, to powoli realną zaczyna być wizja tętniących życiem rejonów najbliżej Wisły. Warto wspomnieć jeszcze, choć w najbliższym roku pewnie niewiele się w tej sprawie wydarzy, o planowanych inwestycjach w portach Praskim i Czerniakowskim. Szykują się ciekawe czasy dla stołecznego odcinka Wisły, a tegoroczny sukces Cudu Nad Wisłą i Centrum Nauki Kopernik to chyba tylko preludium.<br />
<br/></p>
<h3>Pnące się miasto</h3>
<p>Pnie się powoli Warszawa w górę z każdą kolejną wieżą budowaną w Centrum. W tym roku przybędą co najmniej dwie, a dwie kolejne będą już w drodze. Tuż obok Złotych Tarasów ku końcowi ma się budowa apartamentowca Złota 44, autorstwa Daniela Libeskinda. Ten 192-metrowy kolos w kształcie żagla (lub orlego skrzydła) już wpisał się w panoramę miasta. Nie tak daleko, przy placu Grzybowskim nieśmiało wychyla się z ziemi kolejny mieszkalny wieżowiec – Cosmopolitan, autorstwa Helmuta Jahna, który niedawno gościł w SGH. Tymczasem na Woli i w Śródmieściu w kolejce czeka następnych kilkanaście projektów z najbardziej zaawansowanymi − Warsaw Spire (220 m) i Placem Unii (90 m) na czele, które w pełnej krasie zobaczymy już za rok-dwa. Patrząc na sytuację w Grecji czy na Węgrzech, nie sposób nie cieszyć się z niezakłóconego rozwoju jaki przeżywa Warszawa. A końca tego wzrostu na razie nie widać.<br />
<br/></p>
<h3>Wszystko gra</h3>
<p>Nie zabraknie w przyszłym roku w Warszawie wielkich wydarzeń muzycznych. Z największych wymienić można choćby koncert Red Hot Chili Peppers, którzy w lipcu zagrają na bemowskim lotnisku w ramach nowego Impact Festivalu. Oferta dla najzagorzalszych fanów, bo najtańsze bilety to koszt ponad 200 zł. Dwa miesiące później prawdziwie muzyczny chrzest Stadionu Narodowego przeprowadzi grupa Coldplay, która w zeszłym roku pierwszy raz odwiedziła nasz kraj w ramach Open&#8217;era w Gdyni. Do tego dołączą coroczne festiwale takie jak Orange Music na stadionie Legii czy letni Jazz na Starówce. Nadchodzący rok zapowiada się zatem co najmniej ciekawie i warto mieć oczy i uszy szeroko otwarte, bo warszawskie przełomy coraz bliżej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/styl-zycia/warszawa/warszawskie-przelomy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mistrz i Małgorzata</title>
		<link>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/temat-numeru/mistrz-i-malgorzata/</link>
		<comments>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/temat-numeru/mistrz-i-malgorzata/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Jan 2012 16:47:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anita Gadomska, Emil Marinkow</dc:creator>
				<category><![CDATA[Magiel 128 - styczeń/luty 2012]]></category>
		<category><![CDATA[Temat Numeru]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.magiel.waw.pl/?p=3023</guid>
		<description><![CDATA[Plotka… Nie jest wymagająca, karmi się drobiazgami. Ale potrafi nieźle namieszać, a nawet zmienić czyjeś życie. A w relacjach między studentką a wykładowcą o plotkę nie trudno. Co się dzieje, gdy znajomość Mistrza i uczennicy zaczyna wykraczać poza mury uczelni?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h6><a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/01/Mistrz-i-Małgorzata-1.jpg" rel="lightbox[3023]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/01/Mistrz-i-Małgorzata-1-199x300.jpg" alt="" style="margin-right: 10px;" width="199" height="300" class="alignleft size-medium wp-image-3028" /></a>Fotografie: Paweł Karski, Wojciech Kuczek</h6>
<p>Atrakcyjne studentki to pokusa dla wykładowców. Również dla młodych dziewczyn romans ze statecznym mężczyzną wydaje się ciekawszy niż kolejny związek z niedojrzałym studentem. Kiedy jednak uczucia mieszają się z pracą czy nauką, a uniwersytecka hierarchia zaczyna obowiązywać także w relacjach partnerskich, nie zawsze kończy się to dobrze. Takie związki nie są zakazane. Ale czy mają szansę na przetrwanie?</p>
<p>Studia w stolicy. Dla jednych to spełnienie snu o Warszawie, dla innych start naukowej kariery. Ale dla każdego jest to możliwość spotkań z ludźmi o wspólnych zainteresowaniach. Często osobą o podobnym spojrzeniu na świat okazuje się wykładowca. Zdarza się, że taka relacja wychodzi poza stosunki czysto naukowe. Niemal na każdej uczelni można usłyszeć o związkach studencko-wykładowczych. Czasem to tylko plotki i domysły. W większości jednak trafne spostrzeżenia ciekawskich studentów.<br />
<br/></p>
<h3>Moc plotki</h3>
<p><em>Byłam wtedy na pierwszym roku. Trochę zagubiona, z innego miasta. Doktor od samego początku bardzo mi imponował</em> – mówi Agata z Wydziału Socjologii UW. Uwielbiała jego zajęcia, starała się żadnych nie opuścić. Wszyscy studenci lubili wykładowcę – mówił z pasją, nie przynudzał. Choć był też wymagający, szczególnie jeśli chodzi o prace semestralne. Agacie pisanie pracy szło nie najlepiej. Nigdy nie potrafiła sprawnie przelać swoich myśli na papier. Dlatego często przychodziła na dyżury ćwiczeniowcy. Okazało się, że to czarujący człowiek. Dużo rozmawiali o sprawach naukowych. Z czasem Doktor zaczął rozpoznawać Agatę na korytarzu. Pierwszy mówił „dzień dobry”, potem już „dzień dobry, pani Agato”. <em>Na zajęciach często zwracał się tylko do mnie. Chwalił tok rozumowania. Czasami prawił komplementy w stylu: jak radośnie dzisiaj pani wygląda, albo: jak pani weszła, to od razu zaświeciło słoneczko za oknem</em> – wspomina studentka. Reszta studentów śmiała się z tego, bo wykładowca był z natury zabawnym człowiekiem. Nikt nie dopatrywał się czegoś niestosownego. Na jeden z dyżurów Agata przyszła w złym nastroju. Doktor od razu to zauważył, zaczął wypytywać co się stało. <em>Byłam akurat po kłótni z chłopakiem. Powiedziałam mu to. Zaproponował kawę po zajęciach, żebym mogła spokojnie pogadać z kimś „po fachu”. Poszliśmy na Stare Miasto. Gadało nam się świetnie. O filmach, muzyce, o uczelni najmniej. Aż zapomniałam o kłótni z chłopakiem</em> – mówi dziewczyna. Potem spotkali się jeszcze kilka razy. Coraz lepiej się rozumieli, mieli mnóstwo wspólnych tematów. Nie przeszkadzało to, że Doktor jest dużo starszy i żonaty. Byli przecież tylko przyjaciółmi. Rzadko dochodziło do kontaktu fizycznego. To były tylko niewinne poklepywania po ramieniu, dotknięcia ręki. Ze swoim chłopakiem Agacie układało się coraz gorzej. Za to z wykładowcą coraz lepiej. Potrafił słuchać, świetnie doradzał. Był inteligentny – bardzo jej tym imponował. <em>W duchu czasami wyobrażałam sobie nas razem, ale w rzeczywistości bałam się przekroczenia tej granicy. I stało się – rozstałam się z chłopakiem. Byłam w psychicznym dołku. Doktor zaprosił mnie na kawę. Szliśmy przez Nowy Świat, a ja się rozpłakałam, bo było mi tak źle po rozstaniu. Wtedy on mnie przytulił i zaczął pocieszać. Staliśmy tak może minutę, potem przyjechał mój autobus</em> – wspomina studentka.</p>
<blockquote><p>To był koszmar. Zmieniłam grupę, odcięłam się od znajomych. Minęły dwa lata, ale do dzisiaj pamiętam szczegóły, jak koleżanki z roku szeptały po kątach.</p></blockquote>
<p>Następnego dnia Agata dostała dziwny telefon. Dzwoniła żona Doktora. Była bardzo oschła i stanowcza, zakazała spotkań ze swoim mężem i zagroziła problemami na uczelni. Okazało się, że ktoś widział wykładowcę w dwuznacznej sytuacji i doniósł małżonce. <em>A przecież do niczego nie doszło! Byliśmy tylko przyjaciółmi…</em> Sprawa zrobiła się bardzo nieprzyjemna. Wszyscy plotkowali o Agacie i jej „romansie”. Niektórzy nawet gratulowali, że wybrała sobie łatwą drogę „zaliczenia” studiów. <em>To był koszmar. Zmieniłam grupę, odcięłam się od znajomych. Minęły dwa lata, ale do dzisiaj pamiętam szczegóły, jak koleżanki z roku szeptały po kątach</em> – mówi Aga. A Doktor przestał się do niej odzywać. Nie mówił już nawet „dzień dobry”. Znajomość z wykładowcą była dla niej porządną nauczką. <em>Dzisiaj wiem, że byłam naiwna, wierząc w jakąś dziwną przyjaźń. Może dobrze, że wszystko się skończyło, zanim zaczęłoby się coś gorszego.</em><br />
<br/></p>
<h3>Gossip Girl</h3>
<p>Jak znaleźć odpowiedniego rozmówcę? Najlepiej poprzez plotkę. Ktoś słyszał od kogoś, że… I tak dotarliśmy do Marty z drugiego roku Finansów i Rachunkowości w SGH. Atrakcyjna, wysoka, szczupła – nie tylko wykładowca mógłby się nią zainteresować. Była bardzo zaskoczona tematem rozmowy. <em>Myślałam, że nikt o tym nie wie, mówiłam tylko najbliższym</em> – dziwi się dziewczyna. Jak widać, plotka może sięgać bardzo daleko. Studentka na początku opowiadała niechętnie i krótko. Uprzedziła, że jej zwierzenia nie będą niespotykane. Jednak poniekąd były. Wykładowcę poznała jeszcze przed studiami, podczas wakacji przed pierwszym rokiem. Na początku nie wiedziała, że ma do czynienia ze swoim potencjalnym przyszłym nauczycielem. Błyskotliwy 35-latek od razu zwrócił jej uwagę. <em>Szybko przeszliśmy ze zwykłej znajomości na etap spotykania się</em> – wspomina dziewczyna. Różnica wieku w ogóle jej nie przeszkadzała, ze starszym mężczyzną czuła się bezpiecznie. Ich związek trwał kilka miesięcy. <em>Ale po tym czasie coś się wypaliło</em> – dodaje Marta. Co w takim razie znaczyła dla niej ta znajomość? <em>Była raczej wakacyjną przygodą niż poszukiwaniem wsparcia na przyszłej uczelni. Dziwi mnie tylko to, że powiedziałam najwyżej dwóm koleżankom, a teraz wie o mnie połowa SGH…</em>  – kończy studentka.<br />
<br/></p>
<h3>Wszystko dobre, co się dobrze kończy</h3>
<p>Ola z Wydziału Prawa i Administracji UW dobrze wspomina swoją znajomość z doktorantem. Nieziemsko przystojny, wszystkie dziewczyny na zajęciach były w niego zapatrzone. <em>Pamiętałam, żeby zawsze dobrze wyglądać. Makijaż, perfekcyjnie dobrane ciuchy. Czasami się zgłaszałam, lubiłam przeciągać moje wypowiedzi, żeby musiał na mnie dłużej patrzeć</em> – ze śmiechem mówi studentka. Zaczęła częściej przychodzić na dyżury doktoranta. Na początku przygotowywała sobie listę prawniczych problemów, o które pytała. Rozmawiali o zajęciach, o tym co chce robić po studiach. Z czasem zaczęli wysyłać do siebie maile. Wkradało się coraz więcej prywatnych wypowiedzi. Wykładowca był nieśmiały, ale Ola czuła, że mu się podoba. <em>Zaczęłam być bardziej śmiała w mailowych kontaktach. Zaproponowałam spotkanie. Poszliśmy coś zjeść do Szpilki na placu Trzech Krzyży. Śmiać mi się chce, gdy przypomnę sobie jaki był speszony i zdenerwowany na pierwszym spotkaniu. Zaczął coś przebąkiwać, że nie wie, czy wypada mu umawiać się ze studentką. Ale szybko przekonałam go, że to nic takiego. Po wyjściu zrobiłam coś szalonego i pocałowałam go. Nie protestował, wręcz przeciwnie</em> – wspomina dziewczyna. A jak na to reagowało otoczenie? Ola świetnie się bawiła opowiadając koleżanką o swoim związku z doktorantem. Czasami „dla śmiechu” dopowiadała co pikantniejsze szczegóły – <em>w ogóle nie przejmowałam się tym, co ludzie powiedzą. Jak ktoś się mną za bardzo interesował, to zaczynałam opowiadać takie niestworzone rzeczy, że wszyscy się peszyli.</em></p>
<blockquote><p>Jeśli za profesjonalizm uznaje stricte edukacyjne relacje i nie dopuszcza innych, to jest to jasne i nie wymaga tłumaczenia.</p></blockquote>
<p>Każde spotkanie z wykładowcą było coraz bardziej namiętne. Po kilku tygodniach wyjechali razem na weekend pod Warszawę. Spędzili dwa dni w Radziejowicach. Potem coś się zmieniło. Wspólnie uznali, że to chyba nie to, czego szukali. <em>To nie był facet dla mnie. Zbyt pochłonięty karierą naukową, trochę mało zaradny. Ale do dzisiaj mamy jako taki kontakt ze sobą. Mam świetne wspomnienia. W końcu z młodości trzeba korzystać. Studia to najlepszy czas na szaleństwa, bo kiedy jak nie teraz?</em> – dodaje Ola.<br />
<br/></p>
<h3>Propozycja dla doktora</h3>
<p>Z drugiej strony mamy kadrę naukową. Młodych, atrakcyjnych, ale już doświadczonych doktorów. Doktor Zarządzania z SGH w rozmowie telefonicznej zdradził nam z rozbawieniem, że zdarzyło mu się odebrać dwuznaczne sygnały od studentek. Przyznał, że na studiach nie da się zapomnieć o tak drobnym szczególe jak podział na płcie. Niezależnie od zajmowanego stanowiska, zajęcia, hierarchii, w dalszym ciągu jesteśmy kobietami i mężczyznami. Ergo naturalnie stworzeni byliśmy, aby okazywać sobie zainteresowanie. W środowisku uczelnianym odbywa się to w dość subtelny sposób (choć jak przyznaje większość studentek – nie ma w tym nic złego). Doktor jasno stwierdził, że tu nie o moralność chodzi, ale o profesjonalizm i o to, jakie granice wytycza sobie wykładowca. Jeśli za profesjonalizm uznaje stricte edukacyjne relacje i nie dopuszcza innych, to jest to jasne i nie wymaga tłumaczenia. Kiedy jednak uważa, że kontakty ze studentkami (jak sam wspomniał, odbiera różne sygnały, zdarzało mu się nawet dostawać dwuznaczne maile – to samo opowiadali mu jego koledzy z uczelni) nie wpływają na jego bycie profesjonalnym, a moralność nie ma tu znaczenia, tu pojawiają się odmienne zdania i opinie. Nie wszyscy są wszak zgodni. Na studiach wszyscy są dorośli i o ile strona studencka nie wdaje się związek dla korzyści, istnieje opinia, że to prywatna sprawa, co kto robi za własnymi drzwiami. Jednak takie związki budziły i będą budzić dużo emocji, bo ludzie lubią sensacje. I czego nie wiedzą, to dopowiedzą.<br />
<br/></p>
<h3><a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/01/Mistrz-i-Małgorzata-2.jpg" rel="lightbox[3023]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/01/Mistrz-i-Małgorzata-2-200x300.jpg" alt="" style="margin-left: 10px;" width="200" height="300" class="alignright size-medium wp-image-3029" /></a>Od psałterza do ołtarza</h3>
<p><em>Wszystkie koleżanki były wpatrzone w niego jak w obrazek. Innym przeszło, a mnie zostało</em> – mówi Ania, żona historyka literatury z wydziału Polonistyki UW. Była studentką wykładowcy przez semestr pierwszego roku, ale ich zbliżenie nastąpiło dopiero po kilku latach. Przyjaźniła się z osobą, która znała jej obecnego męża. Tak nawiązała się jakaś relacja, która wyszła poza UW. <em>Moja żona jest koncertującym muzykiem, gra na organach</em> – dodaje doktor. <em>Któregoś razu dostałem zaproszenie na jej występ. To była muzyka dawna. Łączyła się z moimi zainteresowaniami, chętne poszedłem na ten koncert.</em> I tak to się zaczęło. Ania coraz częściej przychodziła na dyżury swojego wykładowcy bez powodu, tak żeby pogadać. To były rozmowy bez podtekstów. Niewprawny obserwator nie wychwyciłby kierunku, w jakim zmierzała znajomość, która zdecydowanie się ocieplała. <em>Byłam wtedy na czwartym albo piątym roku. Bywałam na wydziale raz w tygodniu. Nie było krępującej sytuacji, że doktor prowadził mi zajęcia albo był moim promotorem. To dużo upraszczało. Wydawało nam się, że nikt nie wie</em> – wspomina ze śmiechem była studentka. Najważniejsze było zachowanie dyskrecji. Niepotrzebne było dawanie otoczeniu powodów do niezdrowego zainteresowania. Ale i tak na temat uczelnianej pary powstawały różne plotki. Mówiono, że Ania jest dopiero na pierwszym roku, gdy w rzeczywistości kończyła studia magisterskie. Niektórzy zastanawiali się, czy związek z wykładowcą ułatwia jej studiowanie. <em>Chcieliśmy tylko, żeby to była nasza historia, a nie opowiedziana przez osoby trzecie</em> – wspomina historyk literatury. <em>Jakimś rodzajem problemu była kwestia, jak na nasz związek zareagują najbliżsi. Pochodzimy z różnych środowisk, dzieli nas różnica wieku – 12 lat, mamy różne historie życia. Ania ma wspaniałą, ciepłą rodzinę, a ja wręcz przeciwnie. Wiele godzin przegadaliśmy o tym, jak im to powiedzieć. Ale bardziej się baliśmy, niż było potrzeba. Wszyscy przyjęli nas z sympatią.</em> Ania i polonista UW są małżeństwem od pół roku. Dla młodej żony różnica wieku nie była nigdy problemem. Jej rodziców dzieli osiem lat, to dla niej normalne. Różnica 12 lat nie budzi emocji. Choć wszystko zależy od indywidualnego podejścia. Coraz częściej czytamy o związkach, które dzieli nawet kilka pokoleń. Takie relacje rodzą szereg stereotypów, np. interesowność ze strony partnerki. <em>To śmieszne</em> – mówi doktor. <em>Trudno mi to sobie wyobrazić, no bo jak długo można promować młodą dziewczynę. Wyobraźmy sobie interesowność polegającą na tym, że studentka wiąże się ze sowim wykładowcą, bo chce zdać jeden bardzo trudny egzamin. I co dalej, jak już go zda?</em> Młoda żona zdecydowanie się z tym zgadza: <em>Na piątym roku nie utrzymywałam raczej kontaktów z ludźmi ode mnie z roku. Z nikim nie zaprzyjaźniłam się na tych studiach, więc i nikt nie wiedział za dużo o moim życiu. Nie zdarzyło się, żeby ktoś wprost zarzucił mi, że mam łatwiej, bo jestem z wykładowcą.</em> Sytuację ratowało to, że Ania nie miała ze swoim mężem zajęć. Dzięki temu mogli się skupić tylko na sobie, a nie na ukrywaniu związku. Rozwijała się więź wobec siebie nawzajem, a nie wobec świata. Nie musieli zastanawiać się, czy wypada im iść blisko siebie lub trzymać się za rękę. <em>Chociaż pamiętam, że mieliśmy taką sytuację, że spotkaliśmy moją koleżankę na ulicy. Nikt nic nie powiedział, za szybko się minęliśmy. A ja przez pół dnia przeżywałam to spotkanie. Miałam zakodowane, że nikt nie powinien nas widzieć</em> – przypomina sobie była studentka. A jak dzisiaj wygląda życie „uniwersyteckiego” małżeństwa? Przyznają, że wzajemnie się dopełniają. Dla jednego literatura dawna to praca, dla drugiego hobby. To co na początku było punktem stycznym, teraz jest tylko linią startu relacji. Najlepiej wspominają oderwanie się od tego punktu, od UW i poznawanie poza murami uczelni. <em>Okazało się, że mam ludzką stronę, jakieś myśli i doświadczenia nie związane z nauką</em> – śmieje się doktor. </p>
<blockquote><p>Gdy nadszedł egzamin i przyszła kolej Natalii, ja po prostu wyszedłem z sali i zastąpił mnie ktoś inny. Nigdy nie sprawdzałem jej prac czy testów.</p></blockquote>
<p><br/></p>
<h3>Miłość kwitnie na polonistyce</h3>
<p>To nie jedyna historia na wydziale Polonistyki UW, która miała zakończenie na ślubnym kobiercu. Profesor, zajmujący się literaturą romantyzmu, poznał swoją obecną żonę dwa lata temu. Była wtedy jego studentką. Ambitna i inteligentna – szybko zwróciła na siebie uwagę. Ich kontakt zaczął się od maila z jakimś czysto naukowym zapytaniem. <em>Później, na wyjeździe organizowanym przez wydział, Natalka podeszła do mnie i powiedziała „to ja wysłałam do Pana maila”. I od tego zaczęły się nasze rozmowy</em> – wspomina wykładowca. Oboje powoli zbliżali się do siebie. Byli wolni, mieli wspólne zainteresowania i poglądy – nic nie stało na przeszkodzie, aby przekroczyć granice przyjaźni. <em>Na samym początku związku, otoczenie może było nieco poruszone</em> – dodaje profesor. <em>Z czasem zainteresowanie nami osłabło, bo dbaliśmy, żeby nie łączyć spraw osobistych z naukowymi. Mimo że moja żona była u mnie na seminarium na trzecim roku (bo tylko ja prowadziłem zajęcia z romantyzmu). Gdy nadszedł egzamin i przyszła kolej Natalii, ja po prostu wyszedłem z sali i zastąpił mnie ktoś inny. Nigdy nie sprawdzałem jej prac czy testów.</em> Duża różnica wieku nie przeszkadza żadnej ze stron. Również rodzina zareagowała na taki związek pozytywnie, nie było żadnych nieprzyjemności. Małżeństwo z historykiem literatury nie wpływa też na karierę naukową studentki. Zmieniła Instytut, aby nie mieć naukowego kontaktu z mężem.  <em>Nie spotykamy się już na płaszczyźnie naukowej, moja żona będzie pisała pracę magisterską w innej katedrze, dlatego nie ukrywamy się i  wszyscy zainteresowani wiedzą, że jesteśmy raze</em>m – kończy profesor UW.</p>
<p>Przykłady z własnego podwórka pokazują, że związek młodszej studentki i starszego wykładowcy może być zwyczajną relacją dwojga dorosłych ludzi. Nie trzeba wiele, aby zaprzeczyć stereotypom. Okazuje się, że dziś młodej dziewczynie nie potrzebna jest protekcja wykładowcy. Sukces osiąga sama. I sama często decyduje się na taką relację. Co ciekawe, takie związki zdarzają się między studentkami i wykładowcami, raczej nie odwrotnie. Być może dziewczęta są po prostu odważniejsze niż chłopcy. A może to kwestia atrakcyjności? Kobiety, które poświęciły życie karierze naukowej, często nie stanowią obiektu zainteresowań dla 20-latka. Historie, które przytoczyliśmy, udowadniają, że stereotyp niemoralnej studentki i starca łasego na jej wdzięki nie odpowiada naszym polskim realiom. Sensacyjne opowieści pozostawmy niskobudżetowym filmom z USA, a w wykładowcach dostrzeżmy ludzi z krwi i kości.<br />
<br/></p>
<h6>Niektóre imona zostały zmienione na prośbę rozmówców.</h6>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/temat-numeru/mistrz-i-malgorzata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tylko kilka dni do końca konkursu!</title>
		<link>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/aktualnosci/uczelnia/tylko-kilka-dni-do-konca-konkursu/</link>
		<comments>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/aktualnosci/uczelnia/tylko-kilka-dni-do-konca-konkursu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Jan 2012 00:48:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magiel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Patronujemy]]></category>
		<category><![CDATA[Uczelnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.magiel.waw.pl/?p=3012</guid>
		<description><![CDATA[16 stycznia 2011r. upływa termin zgłoszeń do konkursu na najlepszy esej „Sen o kampusie SGH”.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
<h4>Niezależny Miesięcznik Studentów Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie – Magiel, ogłasza konkurs na najlepszy esej „Sen o kampusie SGH” pod patronatem Prorektora SGH do spraw Rozwoju.</h4>
</p>
<p><br/></p>
<p style="margin-left: 20px;">Lubisz pisać i masz własny pomysł na przyszłość kampusu SGH?<br />
Zdążysz napisać 3000 znaków? Zostało jeszcze kilka dni do 16 stycznia!<br />
Potrzebujesz informacji o kampusie, lecz nie masz czasu na szukanie materiałów?</p>
<p><br/></p>
<p style="margin-left: 20px;">Jeżeli posiadasz adres e-mail poza domeną SGH ze skrzynką pocztową o wielkości co najmniej 50 MB, możemy przesłać Ci mailem wybór najciekawszych materiałów dokonany przez Redakcję Magla:</p>
<p><br/></p>
<p style="text-align: center;">Proszę o przesłanie materiałów o kampusie SGH wybranych przez Redakcję Magla.</p>
<form action="mailto:kampus@sgh.waw.pl?subject=Materiały o kampusie SGH&#038;body=Proszę o przesłanie materiałów o kampusie SGH wybranych przez Redakcję Magla." method="post" enctype="text/plain">
<p style="text-align: center;">
<input type="submit"  value="Wyślij materiały"></p>
</form>
<p><br/></p>
<h4 style="text-align: center;"><a href="http://www.magiel.waw.pl/?p=2523">Regulamin konkursu</a></h4>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/aktualnosci/uczelnia/tylko-kilka-dni-do-konca-konkursu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kto jest kim &#8211; 126</title>
		<link>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/varia/kto-jest-kim/kto-jest-kim-126/</link>
		<comments>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/varia/kto-jest-kim/kto-jest-kim-126/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 23:34:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Robert Bańburski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kto jest kim?]]></category>
		<category><![CDATA[Magiel 126 - listopad 2011]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.magiel.waw.pl/?p=2925</guid>
		<description><![CDATA[Monika Czerwonka i Marek Panfil.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3><a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/01/Monika_Czerwonka.jpg" rel="lightbox[2925]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/01/Monika_Czerwonka.jpg" alt="" style="margin-right: 10px;" width="200" height="282" class="alignleft size-full wp-image-2994" /></a>Monika Czerwonka</h3>
<p><strong>Adiunkt w Katedrze Finansów</strong><br/><br />
Wiek: 32 lata<br />
Miejsce Urodzenia: Białystok<br />
Tytuł Naukowy: doktor<br />
ukończona uczelnia: Szkoła Główna Handlowa w Warszawie<br />
Prowadzony Przedmiot: Finanse behawioralne, Analiza finansowa<br />
zainteresowania: trudno o hobby przy dwójce małych dzieci<br />
Największa zaleta: otwartość na ludzi<br />
Największa wada: z pewnością znalazłaby się niejedna<br />
Osoba podziwiana: wujek-misjonarz na Wybrzeżu Kości Słoniowej (od 17 lat)<br />
Ulubiony Film: mam ich całą listę – począwszy od filmów w reżyserii M. Koterskiego, <em>Butterfly Effect</em>, <em>Wallstreet</em>, a na kinie europejskim kończąc (<em>Lola rennt</em>, <em>Le fabuleux destin d’Amélie Poulain</em>, filmy Larsa von Trier)<br />
Ulubiona Książka: ostatnio <em>Chata</em>, książki C.S. Lewisa<br />
Ulubiona gazeta: Oprócz <em>MAGLA</em> <img src='http://www.magiel.waw.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Newsweek, Rzeczpospolita<br />
Ulubiony artysta: Jerzy Stuhr<br />
Największy sukces: moja rodzina<br />
Niespełnione marzenie: dotychczasowe marzenia się spełniły, a nad nowymi dopiero pracuję <img src='http://www.magiel.waw.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Życiowe motto: <em>Wczoraj do Ciebie nie należy. Jutro niepewne…Tylko dziś jest Twoje</em> &#8211; Jan Paweł II<br />
<br/><br />
<strong>Dlaczego wybrała Pani karierę nauczyciela akademickiego?</strong><br />
Po 5 latach studiów na SGH oraz 2 latach studiów doktoranckich ciężko było rozstać się z uczelnią <img src='http://www.magiel.waw.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
<strong>Kim chciałaby Pani być, gdyby nie była Pani tym, kim jest? </strong><br />
Lekarzem.<br />
<strong>Co Panią razi u studentów?</strong><br />
Niezdrowa konkurencja.<br />
<strong>Co należy zmienić w SGH?</strong><br />
Modernizacja kampusu.<br />
<strong>Jaką radę dałaby Pani studentom?</strong><br />
<em>Carpe diem</em>.<br />
<br/></p>
<h3><a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/01/Marek_Panfil.jpg" rel="lightbox[2925]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/01/Marek_Panfil.jpg" alt="" style="margin-right: 10px;" width="200" height="301" class="alignleft size-full wp-image-2995" /></a>Marek Panfil</h3>
<p><strong>Adiunkt w Katedrze<br />
Zarządzania Wartością</strong><br/><br />
Wiek: 39 lat<br />
Miejsce Urodzenia: Kętrzyn (Mazury)<br />
Tytuł Naukowy: doktor<br />
Ukończona Uczelnia: Szkoła Główna Handlowa w Warszawie<br />
Prowadzony Przedmiot: Kapitały wysokiego ryzyka, Metody wyceny przedsiębiorstwa, Biznesplan – e-learning<br />
zainteresowania: squash, góry, rower, kajak, książki<br />
Największa zaleta: wiarygodność<br />
Największa wada: koncentracja na szczegółach<br />
Osoba podziwiana: Władysław Bartoszewski<br />
Ulubiony Film: <em>Władca pierścieni</em><br />
Ulubiona Książka: <em>Biblia</em><br />
Ulubiona Gazeta: <em>Najwyższy Czas</em><br />
Ulubiony artysta: Bono (U2)<br />
Największy sukces: doktorat<br />
Niespełnione marzenie: trekking w Himalajach<br />
Życiowe motto: <em>Powierz Panu drogę swoją, zaufaj Mu, a On wszystko dobrze uczyni</em> &#8211; Psalm 37/5<br />
<br/><br />
<strong>Dlaczego wybrał Pan karierę nauczyciela akademickiego?</strong><br />
Lubię pracować ze studentami. To pozwala mi zachować świeżość myślenia i czuć się cały czas młodym.<br />
<strong>Kim chciałby Pan być, gdyby nie był Pan tym, kim jest?</strong><br />
Dyrektorem finansowym (CFO).<br />
<strong>Co Pana razi u studentów?</strong><br />
Ignorancja, gdy używają różnych wymówek typu: <em>nie wiedziałem jak się zalogować na platformie SGH, nie widziałem, że trzeba być aktywnym w trakcie semestru</em> – chodzi o przedmiot Biznesplan e-learning.<br />
<strong>Co należy zmienić w SGH?</strong><br />
Powołać w ramach SGH – Graduate Business School na wzór renomowanych szkół biznesu i dbać o relacje z absolwentami.<br />
<strong>Jaką radę dałby Pan studentom?</strong><br />
Szukajcie takiej pracy, w której będziecie mogli się realizować, wykorzystywać swoje pasje. Nie rezygnujcie z budowania relacji z ludźmi w wirze pracy zawodowej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/varia/kto-jest-kim/kto-jest-kim-126/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Warsztaty Corporate Finance Unlimited</title>
		<link>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/partnerzy/warsztaty-corporate-finance-unlimited/</link>
		<comments>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/partnerzy/warsztaty-corporate-finance-unlimited/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 18:49:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>BCG</dc:creator>
				<category><![CDATA[Materiały partnerów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.magiel.waw.pl/?p=2965</guid>
		<description><![CDATA[The Boston Consulting Group (BCG) – wiodąca, międzynarodowa firma doradztwa strategicznego zaprasza studentów zainteresowanych tematyką corporate finance do udziału w warsztacie Corporate Finance Unlimited, który odbędzie się w Paryżu, w dniach 11-12 lutego 2012 r.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;">
<object classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000"
			id="fm_600x90_111011411"
			class="flashmovie"
			width="600"
			height="90">
	<param name="movie" value="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/01/600x90.swf" />
	<!--[if !IE]>-->
	<object	type="application/x-shockwave-flash"
			data="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2012/01/600x90.swf"
			name="fm_600x90_111011411"
			width="600"
			height="90">
	<!--<![endif]-->
		
<p><a href="http://adobe.com/go/getflashplayer"><img src="http://www.adobe.com/images/shared/download_buttons/get_flash_player.gif" alt="Get Adobe Flash player" /></a></p>

	<!--[if !IE]>-->
	</object>
	<!--<![endif]-->
</object>
<p><br/><br/></p>
<p>Wraz z międzynarodowym zespołem BCG i 50 studentami z najlepszych, europejskich uczelni odkryj w pełnym zakresie tematykę fuzji i przejęć: od pomysłu do zamknięcia transakcji.<br/><br/></p>
<p>Podczas warsztatów w Paryżu poznasz metodologię oraz podejście wiodącej firmy doradztwa strategicznego oraz zmierzysz się z wyzwaniami, które pozwolą Ci się rozwinąć.<br/><br/></p>
<p>Wszystkie koszty udziału pokrywane są przez BCG.<br/><br/></p>
<p>Więcej informacji znajdziesz na naszej stronie: <a href="http://corporatefinance.bcg.com/corporate_finance/default.aspx">corporatefinance.bcg.com</a>.<br/><br/></p>
<p>Jeśli interesuje Cię udział w warsztacie, wypełnij formularz <a href="http://apply.bcg.com/cf-workshop2012">online</a> do <strong>15 stycznia 2012 r. </strong><br/><br/></p>
<p>Czekamy właśnie na Ciebie!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/partnerzy/warsztaty-corporate-finance-unlimited/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Seks i książka</title>
		<link>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/kultura/ksiazka/seks-i%c2%a0ksiazka/</link>
		<comments>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/kultura/ksiazka/seks-i%c2%a0ksiazka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 13:09:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anita Gadomska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książka]]></category>
		<category><![CDATA[Magiel 126 - listopad 2011]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.magiel.waw.pl/?p=2782</guid>
		<description><![CDATA[Nie jest łatwo mówić o seksie, a co dopiero o nim pisać. Nieraz mogliśmy się przekonać, że wiedza o miłości czerpana z literatury może mieć zgubne skutki (choćby na przykładzie Wertera czy Gustawa). Ale czy kiedyś o fizycznych zbliżeniach pisało się skromniej, z większą pruderią niż dzisiaj? Otóż nie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2011/12/sto-dwadziescia-dni-sodomy.jpg" rel="lightbox[2782]"><img src="http://www.magiel.waw.pl/wp-content/uploads/2011/12/sto-dwadziescia-dni-sodomy-192x300.jpg" alt="" style="margin-right: 10px;" width="192" height="300" class="alignleft size-medium wp-image-2783" /></a>Trzy stulecia temu niemałe zamieszanie wywołało skrajne środowisko libertynów. Najważniejsza miała być wolność jednostki. Pełną swobodę można było osiągnąć podążając za swoimi pragnieniami i instynktami. Owe pragnienia szczegółowo opisywał Donatien-Alphonse-François de Sade. W swoich książkach w pikantny sposób relacjonował seksualne igraszki (mające doprowadzić do wspomnianej wolności). Jego dzieła przez długi czas były zakazane. <em>Justyna, czyli nieszczęścia cnoty</em>, czy <em>Sto dwadzieścia dni sodomy</em> to ostre powieści erotyczne przestawiające ekstremalne praktyki seksualne, uwzględniające przemoc. Jednak opisy wymyślnych orgii miały ukryty głębszy sens. Były ubrane w osobliwy światopogląd na temat małżeństwa, religii, kobiecego ciała. Pomiędzy sprośnymi wierszami mogliśmy doszukać się krytyki ówczesnego ładu społecznego. Książki libertyna miały w sobie coś jeszcze – o seksie opowiadały wprost, bez ozdobnych metafor.<br />
&nbsp;</p>
<h3>Pruderyjna Fanny</h3>
<p>Mniej wulgarnie o intymnych stosunkach opowiada inny utwór z tego samego okresu – <em>Pamiętniki Fanny Hill</em> Johna Clelanda. Tytułowa Fanny londyńska kurtyzana, wprowadza nas w świat własnych erotycznych przeżyć. XVIII–wieczne seks-realia poznajemy niemal od podszewki. Język utworu jest mniej dosadny, pojawiają się kwieciste metafory: <em>A ten purpurowy kaptur na szczycie słupa, zdobny w błękitno-sine żyłki jak drogocenny szlachetny kamień, droższy chyba od brylantu! Patrząc na te cuda, można było zemdleć z zachwytu.</em> – pisze prostytutka o przyrodzeniu jednego ze swych kochanków.<br />
Wychowaliśmy się na książkach z dawnych epok, w których miłość fizyczna była skrupulatnie ukrywana. Cnota kobiet i honor mężczyzn nie pozwalały na jakiekolwiek uniesienia. W szkołach o wieku XVIII w literaturze mówi się niewiele. A to największy w dziejach wybuch seks–książek!  Uznano, że tego typu tematy nie nadają się do analizowania na zajęciach szkolnych, bo dotyczą intymności. Wyobraźmy sobie na przykład prezentację maturalną pod tytułem: <em>Motyw współżycia seksualnego w literaturze i sztuce. Rozwiń temat w oparciu o wybrane dzieła literackie, filmy i własne doświadczenia.</em> A dziś się dziwimy, że seks stał się równorzędnym tematem literackim jak życie i śmierć. Historia pokazuje, że to żadna nowość, nic nie stało się z dnia na dzień.<br />
&nbsp;</p>
<h3>Banalna erotyka</h3>
<p>Współczesna erotyka prezentuje się już całkiem jawnie. W formacie rozrywkowym, powielonym i powiększonym, będącym częścią przemysłu.  Zapełnia półki supermarketów i uliczne plakaty. Jest dostępna dla wszystkich mężczyzn i kobiet, bez ograniczeń i zastrzeżeń. Ma jednak jeden problem – spowszedniała. To, co w XVIII wieku było dla czytelnika zaskoczeniem, dziś jest normą. Dlatego trudno pisać o seksie oryginalnie. Zamiast robić to wprost, wielu pisarzy sili się na niebanalne metafory. Scena erotyczna to nie żarty. Autorowi grozi banał, kicz albo pornografia (chyba, że mu o to chodzi). Nietrudno o niezamierzony komizm. Miało być romantycznie, szokująco czy ekscytująco, a tu czytelnik chichocze.<br />
&nbsp;</p>
<h3>Literacki ugór</h3>
<p>W związku z takimi <em>literackimi wpadkami</em>, londyńskie pismo <em>Literary Review</em> przyznaje nagrody za najgorsze sceny erotyczne w literaturze współczesnej, czyli Bad Sex in Fiction Award. Pomysłodawczynią była dziennikarka z Nowego Jorku &#8211; Rhoda Koenig. Twierdziła, że najważniejsza jest estetyka. Chodzi o to, żeby napiętnować prostackie, wulgarne, często niechlujne wykorzystanie zbędnych fragmentów opisów seksu we współczesnej powieści. I zniechęcić do ich pisania. Czy kandydatami są autorzy harlequinów i tanich powieści erotycznych? Niezupełnie. Wśród ubiegłorocznych nominowanych nie zabrakło wielkich nazwisk literatury: Gabriela Garcii Marqueza, Johna Updike&#8217;a czy Salmana Rushdiego. Pochlebne recenzje i kandydowanie do cenionych wyróżnień, takich jak Booker czy Whitbread, nie chronią przed antynagrodą <em>Literary Review</em>. Mało udany opis uniesień znalazł się w <em>Shantaram</em>, nominowanego Robertsa: <em>Przywarłem ustami do nieba i zlizałem gwiazdy. Przyjęła moje ciało w swoje i każdy ruch był jak zaklęcie. (&#8230;) Moje ciało było jej rydwanem, którym zmierzała do słońca. Jej ciało było moją rzeką, a ja stałem się morzem. A płaczliwy jęk, który połączył nasze usta na koniec, był światem nadziei i smutku, jaki ekstaza wyciska z kochanków, gdy zalewa ich dusze rozkoszą.</em> Parafrazując dosłowne tłumaczenie nazwy nagrody &#8211; kiepski seks może się przytrafić nawet najlepszej literaturze.<br />
&nbsp;</p>
<h3>Seks ze zniżką</h3>
<p>Mówiąc o seksie i książce dzisiaj, należy jeszcze zwrócić uwagę na poradniki. Z księgarnianych półek, bez żadnego skrępowania spoglądają na nas z okładek złączeni kochankowie. Dzisiejsze podręczniki z ars amandi zapewniają nas, że rozwiążą wszystkie łóżkowe problemy. I nie tylko! Dzięki nim staniemy się lepszymi kochankami. Seks stał się kolejnym towarem, więc i naukę o nim można sprzedać w ładnym pudełku. Ale skoro w domu się o nim nie mówi, a szkoła robi wszystko, żeby informacje <em>o tych sprawach</em> nie dotarły do uczniów, to może jedyny ratunek w elementarzach kochania? A to wszystko z obrazkami i szczegółowymi instrukcjami.<br />
Współcześni autorzy nie ukrywają szczegółów pożycia swoich bohaterów. Subtelnie lub z humorem teraz prawie wszyscy piszą o seksie. Niektórzy są otwarci i tworzą ostre opowiadania erotyczne, inni bardziej dyskretni. Ważne jest to, aby znaleźć złoty środek. I przede wszystkim – pisać prosto i dla ludzi. Bo przecież seks jest właśnie dla nich.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.magiel.waw.pl/2012/01/kultura/ksiazka/seks-i%c2%a0ksiazka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

