Trochę Kultury


Felieton

Anita Gadomska

Ile w nas chama, a ile pana

W dobrym tonie jest o kulturze mówić i wiedzieć. Każdy coś tam wie, choć niekoniecznie tyle ile powinien. Tych co wiedzą i nie wiedzą można odpowiednio podzielić. W stolicy naszego kraju znajdziemy Panów i Chamów. Panów dzielimy na udawanych i skrytych. Chamów na nieświadomych albo ostentacyjnych. Podział z pozoru dość prosty, jednak trudny do uporządkowania.
 
Panowie to ci, którzy coś wiedzą albo chociaż udają. Pana można spotkać w każdym wieku i obojga płci. Pan udawany to jeden z częstszych kulturowych typów. Przeważnie jest dość młody, choć można spotkać i leciwego przedstawiciela. Panowie tego rodzaju to najczęściej licealiści, studenci i bezrobotni absolwenci kilku kierunków. Często ubierają się ekstrawagancko, mile widziane są okulary z grubymi czarnymi oprawkami i nonszalanckie koszule czy bluzy. Młody Pan dużo mówi. Zna kilka nazwisk, wie, które robią wrażenie – James, Weir czy Bergman. Jego dojrzały odpowiednik ogranicza się raczej do przytakiwania. Na pytanie czy coś widział lub czytał zawsze odpowiada twierdząco, najczęściej przy użyciu kilku „tak”.
 
Pan skryty to zupełnie inny gatunek. Rzadko spotykany w wieku młodzieńczym, budzi szacunek. Wie dużo, ale zachowuje to dla siebie. Ową wiedzą dzieli się tylko zapytany. Robi to w delikatny sposób, zdając sobie sprawę z lichego oczytania rozmówcy. Kulturą zajmuje się dla samego siebie lub zawodowo.
 
Z wiadomych powodów, najciekawsze jest spotkanie dwóch rodzajów Panów.
 
Z Chamami jest zgoła inaczej. Otóż Chama nieświadomego kultura wiecznie zaskakuje swoim istnieniem. Ta sfera życia go nie dotyczy – w podstawówce zupełnie przypadkiem przeczytał Naszą szkapę. Tu przygoda się skończyła. Za to drugi rodzaj Chama jest najgroźniejszy. To Cham ostentacyjny. Ma w sobie wiele z Pana. Bo żeby coś negować, trzeba to znać. Przodownik wśród Chamów, żeby dobitnie pokazać, że kultura go nie obchodzi, musi o niej coś wiedzieć. Często jest to osoba inteligentna, usiłująca zwrócić na siebie uwagę.
 
Jest jeszcze jedna grupa. To przypadkowi bywalcy sklepu z szyldem Kultura. Raz na jakiś czas wpadają do kina czy po książkę. Jeśli będą mieli szczęście to zobaczą dobry film. Ale najczęściej kończy się na projekcjach typu Och Karol 2. W tej grupie są jeszcze idący za modą. Teraz np. mamy modę na wampiry, toteż każdy szanujący się nastolatek, który do tej pory książek używał wyłącznie jako podstawek pod kubki – teraz zna na pamięć sagę Zmierzch.
Jakie jest na to wszystko lekarstwo? Trzeba być trochę Panem, trochę Chamem, a na modę uważać. Świat kultury pomieści wielu, ale lepiej nie róbmy niczego na siłę.

Foto__grafia

fot: Jan Goliński

Film

  • Nie lubię, jak w kinie coś lata mi koło nosa.

    Anita Gadomska

  • Mroźne piętno

    Paulina Głogowska

  • W 48 godzin do Cannes

    Karolina Pierzchała, Emil Marinkow

  • Nieludzkie człowieczeństwo

    Anna Ferensztajn

  • Książka

  • Seks i książka

    Anita Gadomska

  • Wbrew samemu sobie

    Olga Chochłakiewicz

  • Barciślandia

    Justyna Orłowska

  • Opowieści rodzinne

    Anita Gadomska

  • Teatr

  • Szekspir na deskach Ateneum

    Marlena Tępińska

  • Nietypowa rekrutacja?

    Michał Zębala

  • Życie to espresso

    Justyna Orłowska